środa, 30 grudnia 2009

O sobie słów kilka



W komodzie nie mam miejsca, szafa mi się nie domyka.
Za dużo ubrań? ZA MAŁA SZAFA. (i dwóch współlokatorów )
Zaczęło się trzy lata temu. W moim mieście otworzyli pierwszy sh.
Kiedyś wpadałam tam rzadko, a moja obsesja czystości kazała prać mi upolowane rzeczy po 3 razy (teraz tylko jeden , dwa). Sytuacja cenowa w tych że sklepach zmieniła się korzystnie, ciuchlandów przybyło, teraz mam swoje ulubione złotówkowe poniedziałki i środy.
Z okazji powiększenia rodziny o małego Szkrabka (tak będę go nazywać, z racji wieku nie mogę ustalić czy życzy sobie publikacji swego imienia) płci męskiej, do sh zaczęłam wpadać coraz częściej, przy okazji ton malutkich ciuszków kupowałam zawsze też coś dla siebie.
Niektóre ciuchy są jak łut szczęścia: idealnie pasujące, znanych firm, z oryginalnymi metkami, inne po prostu takie jakich szukałam, a jeszcze inne okazują się naglę potrzebne i niezbędne.
Tymi bardziej cieszącymi i niezwykłymi podzielę się tu bardzo chętnie.

Świątecznie.


sweterek- shtop- sh Marks &Spencer
spódnica- sh
korale- perły od Babci
korale-imitacja pereł od Taty


Otwieram magiczne pudełko, na chwile wszystko jest różowe.
Mam tyle pomysłów....