środa, 23 marca 2011

Z okazji WIOSNY, dużo KOLORU i trochę POWAGI

Akcję na kolor pierwszego dnia wiosny zapoczątkowała Berona u której  pojawi się też podsumowanie.
Jeszcze rok temu miałam opory przed kolorami szczególnie tak soczystymi a teraz - poproszę jeszcze.
Szal wyleżał się w szafie chyba trzy lata, nie kochałam go za białe kwiatki które dziś, za sprawą nożyczek zakończyły swój żywot. W ramach wiosennego lenistwa zamiast obszyć brzeg, opaliłam go nad kuchenką gazową. I tak lenistwo wzbudziło kreatywność.

New bag, scarf and vintage blouse. March 21- first day of spring. Polish bloggers share, the color for spring.
A year ago I did not like juicy colors. Now I love them.
March 21 - World Day of people with Down syndrome.
21 marca to też Światowy Dzień Osób  z Zespołem Downa.
W Polsce statystycznie każdego dnia rodzi się troje dzieci z tym zespołem. Mogła bym się rozpisywać na temat chromosomów, trisomi i cech należących do zespołu.  
Mogła bym, ale chce zwrócić waszą uwagę na coś innego
Wiele razy rozmawiałam z rodzicami chorych dzieci, autystycznych, z padaczką, porażeniem mózgowym, różnego stopnia upośledzeniem umysłowym... 
Po wymianie zdań na temat lekarzy, leków, szczepionek itd. zaczynały się rozmowy na zwykłe tematy ciuchów, plot, codziennego życia, polityki, planów na przyszłość, ilości chloru w lokalnych basenach...... 
Przychodził też moment, kiedy te osoby (najczęściej matki, bo tatuś zdążył dać nogę) mówiły, co stało się gdy okazało się, że to ich dziecko jest chore.  
Nagle znajomi przestali mieć czas, sąsiadka już nie miała ochoty plotkować godzinami, a w sklepie sprzedawczyni mruknęła pod nosem "dziecko chore a ta se bluzki wybiera" pomijając już standardowe wgapianie się na ulicy i komentarze WIDZIAŁEŚ. 
Przypisuje im się rolę, mają się smucić, płakać nad swym losem i co najwyżej należy im się litość a nie normalne życie. 
Ludzie dziwią się jak mogą być radośni, jak mogą być optymistami, uważają że mają zmarnowane życie.
A to przecież te same osoby, te same z którymi chodziliśmy do kina, na zakupy, rozmawialiśmy godzinami..... tylko w ich rodzinie pojawił się ktoś kto potrzebuje więcej uwagi, miłości i specjalistycznego leczenia.
Pojawienie się chorego dziecka może zdarzyć się każdemu, co rok rodzi się około 414 000 dzieci z czego około 17 000 jest poważnie chore.Czyli około 1 na 25 dzieci.
Z roku na rok stosunek do rodzin z osobą chorą na szczęście się poprawia. 
Jest też duża grupa znajomych którzy nadal mają czas, sprzedawczynie które z uśmiechem doradza kolor bluzki. 
W życiu takich rodziców też zawsze przychodzi moment kiedy tracą nadzieję, nie mają sił na nic,  mają wszystkiego dość, przeżywają bunt, mają pretensje do losu i myślą co by było gdyby......... Fajnie jeśli mają prawdziwych przyjaciół którym mogą to powiedzieć.
Bez wsparcia innych jest im naprawdę ciężko.
Ludzie są różni, różnie reagują na pojawienie się w ich życiu chorego dziecka, często też muszą pogodzić się z ich szybkim odejściem. 
Każda choroba jest inna i niesie inne konsekwencje i obowiązki. Temat rzeka. Może trochę zamotałam. 
Podsumowując nie odwracajmy się od naszych znajomych, przyjaciół, rodziny którzy mają chore dziecko. Wspierajmy ich, szczególnie jeśli nawet przez myśl im nie przeszło że to ich dziecko będzie tym jednym na dwadzieścia pięć. 
A osobom które świadomie i dobrowolnie chcą adoptować bądź być rodziną zastępczą dla chorego dziecka nie mówmy że to zrujnuje im życie, bo nie zrujnuje, nawet jeśli momentami będzie bardzo ciężko.
Mi problemy zdrowotne mojego dziecka dały inne światło na życie. Nagle inne wartości zaczęły być priorytetem.
A teraz po poważnej myśli iście szafiarskie zdjęcia. Tym bardziej że syn dziś mi wyznał że lubi jak jestem w komputerze a najlepiej "z paniami i panowami w walszawie"
 
 szal/scarf - second hand 1zł + DIY
koszula/blouse - vintage
spódnica/skirt -second hand z bluzki/ from blouse Asos 1zł
pasek/belt - prezent/gift
kurtka/jacket - reserved 179zł
buty/shoes - second hand 19zł
torebka/bag - second hand 1zł

37 komentarzy:

  1. genialne połączenie kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie. znakomite połączenie kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. spodnica jest wspaniala i ten kolor!

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW! Bardzo mi się dziś podobasz :)
    Świetne połączenie kolorów !

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to napisałaś o chorych dzieciach, wszyscy się odwracają a trzeba pomocy i wsparcia , i oczywiście życia normalnego, radości z normalnych przyziemnych rzeczy jak chociaż ciuchy...bo dlaczego mama takiego dzieciaka ma się tylko smucić? ..ja też tej wiosny postawiłam na kolory...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniale to wszystko napisałaś.
    ja na szczęście nie miałam nigdy takiego problemu,aczkolwiek stykałam się w paracy z ludzką krzywdą.
    masz rację, takie matki mają prawo się stroić,malować,uśmiechac,imprezować...dziwię się ,że można inaczej myśleć,

    co do ciuszków..
    pięknie te kolorki połączyłaś ,mi zwłaszcza podoba się spódnica,jej kolor,jej fason ...cudna jest!zresztą szal też ma potencjał :)
    jak ja się bardzo cieszę,że te kolory są na topie,zawsze lubiłam tak się ubierać!

    OdpowiedzUsuń
  7. kolor spódnicy mnie zauroczył!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny tekst, szczery i inteligentny. Zgadzam się z Tobą - też zmagam się z zaburzeniami u dziecka i to całkowicie zmieniło mój systam wartości. Fajnie, że o tym napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  9. jak z wybiegów ....super :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Po kolei ...kolorystyka super! Ja bym poszła krok dalej i dała rajstopy w kolorze szala..
    A temat rodzin w których są chore dzieci... wiesz z autopsji wiem, że to dotyczy ogólnie rodzin... hmmm nie wiem jakiego słowa użyć ... wiem po sobie ile osób zaczęło mnie unikać gdy się rozwiodłam. Wiem, że często też moje dzieci są traktowane z niechęcią właśnie dlatego, że nie mają pełnej rodziny...Nie są to może częste przypadki, ale dosłownie poraża mnie takie zachowanie ludzi...
    A dzieci...czy zdrowe czy chore to zawsze wielkie szczęście i wielka miłość...
    Masz rację takich ludzi należy wspierać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeden z Twoich lepszych zestawów. Kocham kolory!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyglądasz cudownie, zazdroszczę spódniczki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. You look great!!!Colorblock is on trend right now, so fashionable!!!
    http://chiccastyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. świetna spódnica

    http://pocahontas-marta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. podoba mi się spódniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam szczerze, że najpierw przewinęłam tekst, bo nie mogłam się doczekać zdjęć, a dopieropo ich przestudiowaniu - zajrzałam w to, co napisałaś :P Trzeba było wrzucić w oddzielnej kolejności.
    Kocham spódnicę!

    OdpowiedzUsuń
  17. ach jaka piekna spodniczka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. soczyste i wyraziste kolory + czerń + genialne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem zachwycona połączeniem barw ! soczyście i wiosennie ! jestem na tak !

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana, bardzo ważne i mądre słowa tu napisałaś. Wszystkim polecam lekturę "Poczwarki" D. Terakowskiej, której tematyka wiąże się właśnie z zespołem Downa i tym, jak wpłyneła ta choroba na życie rodziców dziecka. Dwa lata temu stwierdzono u mnie padaczkę. Był strach, niedowierzanie, łzy... Bałam się, że ta choroba odwróci moje życie do góry nogami i po części tak też było, ale szybko się z tego otrząsnełam. W lipcu kończę leczenie, ataki się nie powtarzały, a znajomi nie odwrócili się ode mnie, chociaż na pewno początkowo obawiali się tej mojej choroby. Z mojej historii wyciągnełam dużo wniosków. Była to dla mnie lekcja, aby doceniać to co się ma, w każdej chwili byłam przecież narażona na niebezpieczeństwo. Stwierdziłam, że muszę starać się żyć normalnie i naprawdę nauczyłam się tego. Również moja rodzina zachowała się podobnie. Za kilka miesięcy kończę kurację, nie wiem czy będę zdrowa, nikt nie jest w stanie mi tego powiedzieć. Wiem tylko tyle, że życie jest krótkie i trzeba starać się je przeżyć normalnie mimo wszystko :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. bastamb - dokładnie, tym bardziej że smutek rodziców prędzej czy puźniej odbije się na zdrowiu dziecka

    Jasmira Flower - dużo dzieci nie jest chore a ma właśnie jakieś zaburzenia, nadmierne napiecie mięśniowe itd. ale znam też rodziców którzy wolą żeby ich dziecko się męczyło bo może wyrośnie niż zacząć rehabilitację, tego nie mogę pojąć

    Koliberka - uuuu a w niektórych szkołach rodzice po rozwodzie to lans, czym mniejsze miasto tym gorzej podobno dzieci poczęte przed ślubem to zło - takie wieści też słyszałam

    Camellia - u nas też były napady drgawek ale ostatecznie nie stwierdzono padaczki, najpewniej reakcja po szczepionce, padaczka jest bardzo ciekawym z punktu naukowego tematem i jeśli nie jest spowodowana czynnikami wewnętrznymi to czasem udaję się odnaleźć przyczynę z zewnątrz np. jakiś przedmiot, czyjś głos. U nas właśnie pewna zabawka inicjowała aurę przed atakową i ataki.

    Mam kilkoro znajomych chorych na padaczkę, niektórzy do końca życia muszą brać leki a poza tym prowadzą zupełnie normalne życie, tyle że nie mogą mieć prawa jazdy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Totally love this look! So spring/summer colour blocking! PERFECT

    xo thefashionguitar

    OdpowiedzUsuń
  23. These colors are amazing. I have yet to pair these together! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale mamy podobne spódniczki, bliźniaki normalnie :)
    http://agatiszka.blogspot.com/2011/03/fashion-guru.html

    OdpowiedzUsuń
  25. piękne kolory!:) i nawiązując do pozostałych postów masz śliczne koszule:)

    pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Thanks sweetie you look amazing and nice outfits. How about follow eachother? Hugs :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciepło się robi na sam widok! Super!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników