sobota, 29 października 2011

Backstage

W czwartek byłam na kolejnym spotkaniu blogerek w Blue City. Miejsce - NewYorker.
Niedługo obszerniejsza relacja. Kto, co, jak i dlaczego - opatrzona lepszymi zdjęciami.
A teraz pakuje swoje rzeczy w pudła. Czeka mnie przeprowadzka więc uciekam.
Paulina

 The Balm
 
Agata i Magda
 
 Irmina 
 Pan fotograf
 Przesympatyczne wizażystki Marionnaud.
 Pożyczone okulary...
....i ich prawowita właścicielka.
 Miły prezent od Marionnaud
Cień (moje dziecko już go przetestowało, jak widać powyżej hi hi) w pudełeczku z lusterkiem i magnetycznym zamknięciem, z tym samym motywem na wieczku co na tekturowym opakowaniu - ideał do torebki, i melonowy błyszczyk.

8 komentarzy:

  1. Slicznie wygladalas! Tak jak wszystkie dziwczyny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się Twój blog. Fajnie opisujesz rzeczy: krótko , zwieźle, na temat. Dobry styl i myśle że będe wpadać tu częściej.
    Gorąco pozdrawiam.
    Koka-inna.

    p.s. zachęcam do obserwowania. Myślę że u mnie też Ci się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. witaj :)
    trochę mnie u Ciebie nie było,a Ty jak zwykle szalejesz po Warszawie :)
    co z ta przeprowadzką ?nowe miejsce zamieszkania ?

    OdpowiedzUsuń
  4. kożuszek z pierwszego zdj jest z New Yorkera?

    OdpowiedzUsuń
  5. anonimowy - tak, sporo fajnych kurtek, sztucznych futerek na zimę mają

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników