czwartek, 15 grudnia 2011

Po długiej przerwie, długa zielona

Po najdłuższej w historii bloga przerwie wracam z zaległymi zdjęciami. Dopadła mnie pewna kumulacja nieszczęść i wszystkie moje plany legły w gruzach. Są rzeczy ważne i o wiele ważniejsze, dlatego nie ma mnie już w Warszawie:(. Każde nowe zaproszenie na event lub pokaz wpędza mnie w depresje, boję się otwierać maile... W Stolicy coś się działo, ciężko jest wracać w miejsce gdzie śmiało można powiedzieć: nie dzieje się nic, nie ma żadnych perspektyw. Szczególnie jeśli tego powrotu wcale nie miało się w planach.
Żeby nie popadać w smutki i mieć jeszcze jakiś kontakt ze światem postaram się w miarę regularnie dodawać posty, tym bardziej że odwiedziłam wczoraj swoje ulubione ciuchlandy (i jeden nowy którego, cóż..., nie polecam, ale o tym innym razem) i tym bardziej że są osoby które tęsknią za moim blogiem:):)
Dziś zdjęcia z otwarcia Marionnaud. Biorąc pod uwagę zaproszenie i to co w nim było wypisane, miałam wrażenie że pomyliłam imprezy. Podsumowując krótko - impreza słaba ale za to w bardzo dobrym towarzystwie - moja współlokatorka Basia i Przemysław.

p.s. spódnica lekko mi się przekręciła, zauważyłam dopiero na zdjęciach hi hi, dłuższa powinna być z tyłu a nie z boku.