piątek, 20 kwietnia 2012

Jak Złote Tarasy robią z ludzi idiotów...

Wczoraj dostałam takiego oto maila, ba nie jednego a nawet dwa:

"Witamy i gratulujemy!

Bardzo miło nam poinformować Panią, że nasze Jury zakwalifikowało Panią do
udziału w Warsztacie PROJEKTOWANIA I SZYCIA, który odbędzie się dnia 21
kwietnia 2012 w Złotych Tarasach.
Warsztat rozpoczyna się o godzinie 12:00. Prosimy o przybycie na pół godziny
przed rozpoczęciem warsztatu czyli o godzinie 11:30. Miejsce spotkania -
poziom +1 Złotych Tarasów przy fontannie - Organizator (O*** *******) będzie
czekała na Panią/Pana przy białej sofie.
Prosimy o telefoniczne potwierdzenie uczestnictwa poprzez kontakt z O***
******* 7********, nie później niż do dnia jutrzejszego, do
godziny 18:00.
Pozdrawiamy.
Zespół Festiwalu "Złote Szpilki""


Wzięłam udział w konkursie  organizowanym przez Złote Tarasy i jak wynika z treści maila wygrałam udział w warsztatach. Radość była wielka. Była....
Zmieniłam wszystkie swoje sobotnie plany, mąż znalazł zastępstwo do opieki nad naszym dzieckiem itd.
Zgodnie z instrukcją dzwonię aby potwierdzić udział i co słyszę. Że już jest 10 osób i za późno zadzwoniłam.
Że co?????
Pani wyjaśniła, że pięć z pośród dziesięciu osób z głównej listy odwołało swój przyjazd, a ja byłam na liście rezerwowej. Podobnie jak inne osoby, do których wysłała tego maila. Ale już znalazła te pięć osób. Ewentualnie mogę przyjść jutro, bo może akurat kogoś nie będzie i wtedy wezmą mnie.

Powiedziałam co o tym myślę, o mailu w którym nie ma ani słowa o szukaniu osób z rezerwy, że już pozmieniałam swoje plany i na pewno nie będę jechać 120km - bo może ktoś nie przyjdzie.
Pani obiecała zadzwonić do wszystkich czy potwierdzają przybycie i oddzwonić. I rzeczywiście oddzwoniła (to jedyny plus) informując mnie o braku miejsca dla mnie, tym bardziej, że jeszcze jedna osoba potwierdziła przede mną swój udział i dla niej też miejsca nie będzie.
Spytałam czy nie można było od razu w mailu napisać, że to rezerwa, a kto pierwszy potwierdzi ten się dostanie. Odpowiedz: mój błąd, przepraszam.
Tylko co mi po takim przepraszam, jak już zmieniłam wszystkie swoje plany, wygraną pochwaliłam się rodzince i zdążyłam uradować się z nagrody, nie przeczuwając, że w  mailu czai się taki brak profesjonalizmu.
Nie pisałabym tego gdyby chodził tylko o mnie, ale takie maile dostali także inni, inni którzy o warsztatach mogą zapomnieć i których potraktowano co najmniej nie fajnie.

11 komentarzy:

  1. No nie fajnie Cię potraktowali... cóż;/ Może następnym razem się uda (:

    OdpowiedzUsuń
  2. No to rzeczywiście zero profesjonalizmu :/ Przykro mi :(

    OdpowiedzUsuń
  3. oj..rzeczywiście nieprzyjemna sytuacja..

    OdpowiedzUsuń
  4. poznasz głupiego po czynach jego :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale bym się wściekła, o ja! Współczuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. bez komentarza!
    co się dzieje teraz na tym świecie!
    egości ci organizatorzy,patrzyli tylko na siebie,aby im się udał ich projekt,a wy byłyście tylko pionkami
    jestem wkurzona jak i ty!

    OdpowiedzUsuń
  7. ' nie pisalabym'- robisz bledy:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Doskonale Cię rozumiem...Ja też zgłosiłam swój udział w warsztatach i otrzymałam identycznego maila. Narobiłam sobie wielkich nadziei, podzieliłam się z rodziną moim szczęściem żeby później tylko się wkurzać i siedzieć jak na szpilkach w oczekiwaniu czy zrobią mi łachę i mnie przyjmą w końcu na te warsztaty czy nie. Mi na szczęście udało się i dostałam się jako osoba rezerwowa (chociaż z maila wynikało jednoznacznie, że na 100 % wezmę udział w warsztatach, bo przecież tak jak i Tobie - mi też gratulowali, że zakwalifikowałam się do udziału w nich). Byłam strasznie wkurzona, że mnie tak potraktowali. Zero profesjonalizmu! Robią z ludzi debili i bawią się uczuciami innych.
    A wracając do samych warsztatów, to na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że naprawdę nie masz czego żałować. Ja czasami uszyję sobie jakiś ciuch, więc podstawowe umiejętności na temat krawiectwa posiadam. Na warsztatach niczego się nie nauczyłam :( A szkoda, bo myślałam że podpatrzę jakieś fajne triki u samych profesjonalistów, poznam ciekawe tajniki projektowania i szycia. Uważam, że warsztaty były na bardzo niskim poziomie. Zarówno technicznym (nie wszystkie maszyny były sprawne)jak i organizacyjnym (nikt nie zadbał o uczestników. Ludzie poprzyjeżdzali z całej Polski, a organizatorzy nie zaproponowali nawet drobnego poczęstunku czy kącika z ciepłą kawą i herbatą). Biorąc jeszcze pod uwagę to jak potraktowali ludzi tymi durnymi mailami z gratulacjami dostania się na imprezę, to z punktu widzenia uczestnika, niestety muszę stwierdzić, że organizacyjnie to wyszła im niezła klapa ;)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników