piątek, 22 czerwca 2012

Proszę liczyć, tylko dokładnie... Moje macierzyństwo cz. 2

Oddziały szpitalne pełne są przeróżnych historii. Z jednej strony mego łózka pani z cholestazą, która przy okazji pobytu przeszła sepsę z drugiej pacjentki zmieniały się tak szybko... Pamiętam najbardziej jedną z nich. 
Szczupła, równie młoda jak ja, malutki brzuszek, więc pytamy czy to dopiero początek? Odpowiedź zaskoczyła mnie i nie tylko mnie, chyba cały oddział. Dziecko miało dwa miesiące więcej niż moje, a było sporo mniejsze. Pytanie tylko dlaczego?
 

Odpowiedź szybko dostarczył zapach papierosów ciągnący się za ową pacjentką i wyniki badań potwierdzających taką przyczynę. Lekarze chyba zbyt ostro dali jej do zrozumienia, jaką to krzywdę owa pani wyrządza dziecku paleniem, bo ta owa pacjentka obraziła się na ich pomysły i wypisała na własne życzenie, kwitując pożegnanie z nami słowami, że nie będą jej mówić co ma robić, a poza tym ze szpitala do domu ma daleko i kto by tu ją odwiedzał (ok. 3km).
Po za tym poronienia, skurcze, krwawienia, dziecko nie śpieszy się na świat... Historie radosne i bardzo smutne....
Na salę wkroczyła pielęgniarka z karteczkami. Pani jest nowa to ja pani wyjaśnię.  Na tych kartkach przez równą godzinę trzeba zaznaczać wszystkie ruchy dziecka i ich siłę. Tylko pani dokładnie liczy, bo to ważna sprawa. Najlepiej się za bardzo nie ruszać wtedy lepiej czuć.
Skoro to taka ważna sprawa to liczyłam skrupulatnie. Mądrze wpadłam na pomysł zaznaczania ruchów kropkami, kartka niezbyt wielka a po dwóch minutach kropek było prawie 100. Stawiam kropkę za kropka i jednocześnie szacuję brak szans na zmieszczenie na tej kartce (A5) kropek, które musiała bym postawić w ciągu godziny. Po kilkunastu minutach nadchodzi  wybawienie, czyli ta sama pielęgniarka z pytaniem jak tam ruchy dziecka. 
- U mnie tak około tysiąca
- jak to tysiąca??
- jak pani nie wierzy proszę położyć ręka na brzuch, on się rusza non stop
- ho ho rozbrykany... a zapomniałam pani powiedzieć, że po 10 ruchach już się nie liczy...;)
Pani obok wytężała swoje zmysły, naliczenie 10 ruchów zajmował jej właśnie godzinę. Tak podobno ruszają się standardowe dzieci. Mój ruszał się niebywale, nawet wtedy gdy spał. Co wydawało mi się gwarancją braku nudy po jego narodzeniu. 
W czasie usg lekarz śmigał głowicą po brzuchu niczym Kubica w bolidzie. Jest, jest zrobiłem kilka zdjęć, z pani dzieckiem inaczej się nie da:):)
 
spódnica/skirt - second hand 1zł + DIY
bluzka/blouse - second hand 1zł
buty/shoes - second hand 6,50zł
torebka/bag - Włoskie Torebki (poziom +1 w Blue City)

13 komentarzy:

  1. Aniu jeszcze raz ogromnie dziękuję za pomoc - Twoja rada działa - zdjęcia równe, równiusieńkie jak papier cięty gilotyną :)
    Akcja z kropkami zabawna, a synek to dawał czadu. Pamiętam, że moja córa tak kopała, że w nocy budziła własnego ojca, który tylko próbował mnie delikatnie objąć :)

    No i na koniec stylizacja - śliczna ta Twoja torebka :) widać jak szybko rosną Ci włosy

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się że mogłam pomóc:):)

    OdpowiedzUsuń
  3. czekałam bardzo na drugi odcinek opowieści:) teraz czekam na kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna torebka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak się napatrzę na te kolory to sama będę mieć ochotę na jakieś eksperymenty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Really cute outfit, I love the mustard and the scenery! I've been looking for a pair of mustard heels for ages but not having any luck finding the perfect pair yet x Sushi

    OdpowiedzUsuń
  7. your yellow skirt is SO gorgeous!! Love these photos

    OdpowiedzUsuń
  8. weszłam tu przez przypadek. stylizacje bardzo fajne-spoko i ciekawie. niejedna blogerka mogłaby pozazdrościć. ALE prosze zrób coś zw swoimi włosami. przefarbuj, doczep, nie wiem. cokolwiek, bo zupełnie nie pasują. jak bawisz sie strojem, tak pobaw sie włosami. idz do fryzjera i cos wymyślcie. zresztą masz 26 a wygladasz na starszą, a przecież masz niezły potencjał patrząc na Twoje stroje. nie odbieraj tego jako atak :)
    pzdr o.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosy to ciężka sprawa, miałam już kilka różnych kolorów i długości ale tak naprawdę żadna fryzura nie była ideałem. Teraz próbuje hodować ich długość, myślę nad małą zmianą koloru

      Usuń
  9. wszystko kolorystycznie bardzo dobrze dopasowane i świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ładna, niesamowcie klimatyczna stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczna bluzeczka:))

    i extra piszesz :) aż chce się czytać :))

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników