czwartek, 19 lipca 2012

Powrót zielonej plisowanej, wyprzedaże, nowości...

Dziś trzy nowości. Właściwie te rzeczy, zdążyły się ze mną już zmęczyć, ale na blogu mają swoją premierę. Torebka - kosz upolowana w ciuchlandzie, jasno różowa kurtka z New Yorker (prezent z ostatniego spotkania w Blue City) oraz błękitne buty na dość niskim koturnie. 
 

Wizyta w Stolicy to okazja do pooglądania szmatek w H&M i Zarze (i nie tylko). Poza hitami sezonu w mało sensownych cenach (zwykła plisowana maxi za 400zł) kłębi się tam kilka sensownych rzeczy. Nigdy jednak nie pojmę dlaczego wszyscy rzucają się właśnie na te hity a reszta biednie wisi nietknięta. Oglądając ceny usprawiedliwiam w swym duchu wszystkie osoby żalące się na FB, jakie to wyprzedaże w tym roku są żałosne - bo są;) Pewnie to ten sam rodzaj oburzenia, który pojawił się u mnie, po podniesieniu części cen w jednym z sh ze złotówki do dwóch. Plusem słabych wyprzedaży jest niewątpliwie porządek w sklepach, rok temu o tej samej porze, zastałam w Złotych niezorganizowane grupy gimnazjalistek rzucających rzeczy (czasami chyba celowo) na podłogę. W tym roku błogi spokój;)
spódnica/skirt - bluzka Asos sh 1zł + DIY
koszula/blouse - second hand 1zł
buty/shoes - Boot Square
zegarek/clock - 5zł
torebka/bag - second hand 1zł
kurtka/jacket - New Yorker


Tak, to kółeczko można sobie pożyczyć;)

31 komentarzy:

  1. Ladni ci w tych kolorach. Buty na takim koturnie na pewno sa wygodne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ania, ja jak ostatnio byłam w ciuchlandzie to się załamałam...69 zł za kilogram!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ceny w Wawie powalają, po maratonie ciuchlandowym w Stolicy okazało się, że niektóre rzeczy (identyczne) kupię o siebie po 1zł, więc zapraszam:)

      Usuń
  3. świetnie i jasno piszesz o zasadach na swoim blogu. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na bardzo wielu blogach(u mnie też) jest informacja pod oknem komentarza, ale niestety to za mało. A efekt takich zachowań odwrotny do zamierzonego:) Czasem zdarza się, że odwiedzam jakiegoś bloga, ale po kilku takich kopiuj-wklej komciach zupełnie mi się odechciewa. Twój blog znalazłam bardzo szybko, bez żadnych zaproszeń i zostałam:) Druga strona spamu to pozycjonowanie, od kiedy google wprowadziło zmiany, zostawianie adresu w komentarzach nie przyczyni się do pozycjonowania w wyszukiwarce, ale nie wszyscy jeszcze o tym wiedzą.

      Usuń
    2. od niedawna bloguję, więc dla mnie takie jasne wyznaczenie granic jest zbawienne, żeby nie narobić za dużo gaf. Chociaż intuicyjnie od początku nie zostawiałam swojego adresu, na zasadzie nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe...

      Usuń
  4. ja jakoś w krk nie mogę znaleźć dobrych sh, wprawdzie upolowałam ostatnio dwa piękne swetry dla siebie i mamy ale po 16 zł :) wygląd wynagrodził cenę, ale jak na sh to i tak cena powala :) piękne zdobycze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na dostawie jest oczywiście drożej. Od 1,50zł do średnio około 25-30zł. Ale zdarzają się rzeczy po 50, 80 a nawet i 300zł za jakieś super futro. Najdroższa rzecz jaką kupiłam to buty za ponad 60zł:)

      Usuń
    2. tak drogiej w sh jeszcze nie kupiłam, to u mnie to 16 zł to było 2 dni przed nową dostawą :) muszę w końcu pozwiedzać inne rejony krk w poszukiwaniu, bo coś mi się widzi, jak patrzę na cudowne zdobycze innych, że moje jednak bardzo drogie i nie takie fajne :)

      Usuń
  5. amazing outfit!love the color combination!

    OdpowiedzUsuń
  6. super zestaw, rewelacyjna spódniczkaaa

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, a czy Ty planujesz jakieś wyprzedaże swojej szafy w najbliższym czasie?
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. planuję od dawna ale się zebrać nie mogę;)

      Usuń
    2. To zabierz się, PROSZE :) Chętnie skorzystam i zapewne nie tylko ja.

      Usuń
    3. a jakie rzeczy leżą w kręgu zainteresowania???:)

      Usuń
  8. po pierwsze - fajna spódniczka
    po drugie - chcę się ustosunkować do tego tekstu o spamie... ja sama nie zostawiam akurat adresu bloga czy zaproszeń do odwiedzenia mnie, ale jeżeli ktoś napisze komentarz na temat mojej stylizacji, a pod spodem napisze np. "zapraszam do siebie" czy chociażby wklei adres swojego bloga, to to dla mnie nie jest spam, nie można popadać w fanatyzm! spam to są wiadomości typu "kopiuj-wklej", a komentarz na temat tego co masz na sobie PLUS na dole adres bloga czy coś spamem z definicji nie jest, i naprawdę nie rozumiem, czemu ludzie się tak oburzają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widocznie inaczej rozumiem pojęcie spamu. Ale po co zostawiać adres skoro szybciej wejść na bloga z profilu osoby komentującej.

      Usuń
    2. Aniu, ja niestety muszę się zgodzić z M.Ortycja(przy całej mojej sympatii do Ciebie). Uważam, że w zostawianiu adresu bloga nie ma nic złego. Oczywiście irytują mnie komentarze w stylu "fajna bluzka, zobacz co u mnie" ale nie możemy generalizować. Mi osobiście zdarzało się i czasami nadal zdarza wklejenie adresu mojego bloga. Dlaczego? Są dwa powody. Po pierwsze po założeniu konta na google + , ktore w dziwny sposób połaczyło mi się z blogerem nie widać w profilu moich blogów. Po drugie mam kilka blogłów. Kiedy piszę komentarz na jakimś blogu szafiarskim wydaje mi się to całkiem dobrym pomysłem aby pokazać z jakiego bloga jestem. Po co ktoś ma szukać i odpisywać na dawno nieodwiedzanych przeze mnie stronach. Uważam, że jest to pomocne w dyskusji. Co o tym myślisz?

      Usuń
    3. owszem, ale takie osoby jak Ty to wyjątki. Mnie akurat nie irytuje przeglądanie trzech czy czterech blogów z profilu, żeby znaleźć ten właściwy. Nie mogę też wypisać Ty, Ty, Ty i Ty możecie zostawiać adresy a Ty, Ty, Ty, Ty i Ty nie. Do czasu tego posta zaglądały tu osoby, które notorycznie zostawiały komentarz z adresem i zaproszeniem nie siląc się nawet na jakiekolwiek inne słowa, niż te które wstawiały wszystkim po kolei. Daruję sobie przytaczanie o kogo mi chodzi;) Jedna z tych spamerek opanowała także FB, wirtualną i inne, gdzie nie wejdę tak adres jej bloga! Kółko podziałało, tym razem nie musiałam przenosić 15 komentarzy do spamu i z tej zasady na moim blogu nie zrezygnuje.

      Usuń
    4. Aniu, to Twoja strona i masz do tego prawo ;)
      Jak już pisałam mnie też irytują nicniewnoszące komentarze i ich chamskie wklejanie.

      Usuń
  9. Świetna stylizacja! Kocham s-handy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie wyglądasz. Tylko nie mogę zrozumieć jakim cudem wyłapujesz takie perełki za 1zł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żadnych cudów;) wystarczy odwiedzić w miarę rano (przed 12)jakiś ciuchland "w dzień po złotówce", przebić się przez tłum, pilnować zdobyczy (czasem z koszyka wyciągną), szczęśliwie donieść do kasy i jest:):)

      Usuń
  11. Obejrzałam kilka Twoich wpisów. Twoje stylizacje podobają mi się, tylko...wybacz, ale wg mnie Twoje spódniczki są za krótkie! Jakoś tak skracają Twoja sylwetkę...No chyba,że zupełnie się nie znam na modzie...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam optycznie krótkie nogi, niektóre spódnice są jeszcze z czasów "zanim przytyłam 12kg" i lekko potęgują ten efekt

      Usuń
    2. Właśnie ta długość spódnic wydłuza Ci nogi i korpus wydaje się przy tym przykrótki...
      Nogi masz długie, nie narzekaj ;)

      Usuń
  12. i w Warszawie i w Radomiu między którymi krążę ceny w lumpach są odstraszające niestety. A Twoja spódnica świetna, bardzo lubię takie plisowanki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam twoje zestawy !!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetna spódniczka i koszula! genialne połączenie kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładnie wszystko wygląda,najbardziej podoba mi się kurtka. Widzę że lubisz sh, ja też uwielbiam tam kupować torebki:))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników