czwartek, 13 września 2012

Relacja z konferencji Fashion Blogger Fest

6:00 pobudka, gdyby nie mąż znów śniłoby mi się, że coś tam gra...  makijaż, wrzucić na siebie przygotowane ubranie i zabrać przygotowaną torebkę, śniadanko do pociągu i w drogę na PKP, uh tu nerwowo, kolejka, pan zamawia chyba miliony biletów do Katowic, nie zdążę - a nie mogę nie zdążyć... Lece pędzę, kupuje bilet w pociągu i tu właściwie dopiero się bidze, ile za bilet, chyba się przesłyszałam, 46zł!  (za 124km) To moja najdroższa podróż do Stolicy.
Więc już nie śpię;)
Przybyłam, jeszcze przed 9tą. Tak, byłam pierwszą blogerką na miejscu;) W Centrum Blue City, w którym za niecałe dwie godziny miało się zjawić ponad 100 blogerek panuję pustka, tylko organizatorzy krzątają się przy ostatnich poprawkach. Na każdym krzesełku karta informacyjna: co, jak, o której, wypisane specjalne atrakcje, z których można skorzystać i ich szczegóły.

Przed 10tą zjawia się Agata, wiedziałam, że będziesz wcześniej:) Przewidywałyśmy ogromne zainteresowanie blogerek sesją z fotografem, nasze przewidywania się jednak nie sprawdziły i mam na ten temat swoje teorie. Wypożyczamy pierwsze ciuszki z C&A, mój wybór pada na burgund, hit na jesień. W tamtym roku przebijał się bardzo nieśmiałe, w tym wygrał.
Fotograf ustawia na mnie światło, tło... jest jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia, trwa właśnie rejestracja uczestniczek, rozdanie identyfikatorów. Mijają minuty, minuuuty wymiękam zmiana, teraz Agata służy do ustawień:) Szybkie zdjęcia, za chwilę ja wyginam się do aparatu z różowym krzesłem. Właśnie zaczyna się konferencja i na scenie pojawia się prowadząca Malwina Wędzikowska. Moim skromnym zdaniem w pewnej kwestii nie do końca sprawdziła się w tej roli. Nie umiała ośmielić uczestniczek i w mym mniemaniu, osoby, która już bardzo dobrze zna Blue City, nie wystarczająco zachęciła blogerki do korzystania z atrakcji i przemieszczania się w ramach wydzielonej specjalnie na ten dzień strefy. A szkoda. Być może w związku z tym u fotografa nie było przewidywanych tłumów.
Pierwszy wykład "Inspiracje modowe - podróże, miejsca, style. Jak pisać o modzie?" Michała Zaczyńskiego - o wszystkim i o niczym, banałach modowych, które mogłyby może zainteresować osoby nie mające blogów i styczności z modą. Wykład w mym odczuciu dość chaotyczny. Nie zrobił na mnie wrażenia, ale też nie spodziewałam się czegoś super. Mam dobra pamięć i pamiętam jeszcze pewne artykuły tego pana. Moje pytanie przed w trakcie i po konferencji, to właściwie co robi tu osoba, która o szafiarkach, blogerkach modowych niewiele wie a i ma nie najlepsze zdanie o nich wrzucające praktycznie wszystkie blogerskie sztuki do jednego worka, bez wysiłku na prawdziwe poznanie środowiska. 
Po tym niewypale przyszedł czas na wypowiedz blogerki Pauliny Rudnickiej znanej z bloga Kapuczina. "Zamknięte drzwi blogosfery". Zauważyłam, a tego nie dało się przeoczyć, że ten wykład wywołał najwięcej kontrowersji. Szczególnie podział na blogi bazy i wyszczególnienie takiej grupy jak blogi śmieciowe. Co dla niektórych oznaczało w zasadzie podział na blogi bazy i resztę blogów śmieciowych.  Ja przytoczone treści odebrałam troszeczkę inaczej i nie wzruszona pozostałam. Ba, myślę że urażeni poczuli się nie ci co potrzeba.
Dla Pauliny duży plus, wygląda na żywo tak, jak prezentuje się na zdjęciach, czego po wielu przeróżnych blogerskich spotkaniach o wszystkich blogerkach powiedzieć nie mogę, na szczęście jest to sfotoszopowana zdecydowana mniejszość, którą na żywo naprawdę trudno poznać. Ach musiałam;) Choć nie jest to refleksja z tej konferencji, więc nie śledźcie nerwowo zdjęć i blogów.
Kolejny wykład, Magdalena Domaciuk i "PR-owy potencjał blogosfery modowej, czyli jak zbudować karierę na swojej pasji". To moim zdaniem najlepszy wykład, a i treści dla mnie najciekawsze. Do tego nie mogłam oderwać wzroku od prowadzącej, niby prosto ubrana, super prosta fryzura a jej wygląd robił wrażenie. Treści z wykładu powinien przyswoić sobie każdy bloger a szczególnie ten, który zakłada bloga w celach zarobkowych. Praca, praca i jeszcze raz praca. Decyzje z kim współpracować, a z kim nie. Kto ma być odbiorcą i jak do niego trafić oraz wiele innych.
I taka moja mała refleksja:
Początkującym podpowiem, że pracą nad blogiem nie jest spamowanie i zostawianie adresu swojego bloga wszędzie gdzie się da. Nie pomoże nazwa blog o modzie, jeśli w jednym poście są zdjęcia z puszką piwa, w drugim dzióbki, w trzecim coś tam z jakiegoś sklepu a w kolejnym zdjęcia inspiracji. Zero mody - tu nazwa nie zobowiązuje?, zero własnych stylizacji, ciemne zdjęcia, każde innej wielkości. Obserwujemy? - nie, nie obserwujemy!!! Właśnie z takich powodów nie wzruszył mnie wywód Pauliny.  Każdy może mieć bloga jakiego chce - nic mi do tego, ale jeśli go usilnie lansuje, niech zadba o jego poziom zanim napisze setkom osób: obserwujemy? Pasje widać gołym okiem. A jeśli to tylko biznes - rób to profesjonalnie, tak bym myślała, że moda to Twoje życie.
Tu nastąpiła przerwa lunchowa. Prym w żywieniu blogerek wiedli Lucid Club i Pizza Hut.
Poznałam osoby znane mi tylko z blogowego świata.
Kolejne wystąpienia, Jak osiągnąć sukces w blogosferze, Marka Bałabucha i Jak pozować na Facebooku, czyli moda w liczbach, Aleksandra Szulca. Dużo liczb, bardzo profesjonalne podjecie do prowadzenia bloga. Nie byłam obecna na całości.
Na zakończenie coś o wizualnej części. Robby Cyron i Jak fotografować modę?
Ogólnie konferencje i jej przygotowanie oceniam bardzo dobrze, organizatorzy Blue City i Lula.pl bardzo dobrze się sprawdzili. Zdecydowanie warto było przyjechać i posłuchać:):)
Nie znasz dnia ani godziny kiedy zrobią Ci zdjęcie;)
W strefie dla blogerów było kilka showroomów, ja do sesji zdjęciowych skorzystałam z oferty New Yorker, Cubus i Mark&Spencer. Zdjęcia wkrótce. Było także kilka stoisk drogerii oferujących makijaż dla uczestniczek. Wybrałam się do wizażystki Marionnaud.
A to blogerka Ola (blog tutaj), której strój przyciągną od razu moją uwagę.
Po wystapieniach odbyły sie jeszcze pokazy mody, w wersji niestandardowej. Modelki i modele (Grupa taneczna Volt) nie przechadzali się po wybiegu a tańczyli, bardzo dynamicznie i efektownie. Z tego względu do pokazu wybrano ubrania wygodne, leginsy, spodni i zero biżuterii. To ciekawa forma dająca gwarancje zobaczenia jak ciuchy sprawdzają się w ruchu.
 Zapowiadająca występy Małgorzata Maier sciągneła ludzi z całego centrum.
Po wymianie spostrzeżeń z innymi blogerkami, udałam się jeszcze z Agatą na łowy. W C&A wybrałam naszyjnik z piórkami, czapkę i dwie pary rękawiczek.
Moje własne ukochane srebrne buciki odmówiły posłuszeństwa (jak one mogły!) w związku z tym w New Yorker moje myśli zaprowadziły mnie do butów. Zaopatrzyłam się w baleriny, pierścionki, w tym jeden znany na tym blogu ale w innym kolorze i kwiaty.
Po za tym dla każdej uczestniczki upominki miały Atlantic i Super-Pharm.
Wykłady miały podejście bardzo biznesowe do prowadzenia bloga. Mi, i nie tylko mi, osobie która zaczynała w czasach braku współprac, brakowało podejścia do bloga jako pasji, hobby. Generalnie to rozległy temat dobry na kolejną konferencje:)

Zdjęcia ja i Agata

22 komentarze:

  1. Konferencja musiała być ciekawa. Podoba mi się Twoja relacja, podoba mi się to co napisałaś - szczerze i tak, jak naprawdę myślisz. Prawda sama się obroni. Dlatego preferuję osoby i blogi prawdziwe, gdzie widzę zaangażowanie i pasję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje za relacje! Bardzo sie ciesze, ze nie zamiescilas tylko zdjec, ale tez wlasne przemyslenia o tym wydarzeniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny event, szkoda ze o tym nie wiedzialam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ciekawa relacja...jak reportaż...i trafne spostrzeżenia. Od niedawna bloguję, a u Ciebie uczę się pewnych zasad - dzięki

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze ale wypad, przeżycia, nowe doświadczenia. Ja nie sadziłam, że o blogach szafiarskich można robić całe wykłady i referaty - szok !!

    Asiu wysłałam maila - DZIĘKUJĘ jeszcze raz z całego serca !!! Gdyby przez neta można było kogoś wyściskać już wisiałabym Ci na szyi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ile prac magisterskich powstaje na temat szafiarstwa, za dużo:) a co do wykładów, myślę, że większość przydałaby się każdemu blogerowi bez znaczenia o czym pisze

      Usuń
  6. co????
    blogi bazy???
    szczęka mi opadła...i jeszcze dokładnie opisane które to....No wybaczcie,ale jaką bazą ma być dla mnie brzydka ,koścista dziewczynka,z zasłoniętą włosami połową twarzy?lub inna nosząca latem czapki a zimą zmarznięte rączki?
    przeciez to kwestia gustu,co za tupet wkładanie tak wielkiej liczby blogów do smieci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi hi hi Gosiu dla mnie blogiem bazą jest np. Twój blog;)

      Usuń
    2. no a dla mnie wiadomo Twój :))
      nie było nas na liście????
      :)

      Usuń
  7. świetne zjdęcia! śliczne wyglądałaś

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajny blog
    zapraszam do siebie
    http://onlytheoriginalstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i znów spam, bardzo fajnie, że przeczytałaś część tyczącą się zostawiana swojego adresu

      Usuń
  9. Bardzo fajny post. Szkoda że nie mogłam być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, ale mam nadzieje następnym razem będziesz:):):)

      Usuń
  10. szkoda, że nie mogłam się pojawić :(
    piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa jestem ile osób pozostało by w blogowym świecie gdyby nagle nie było żadnych wspłprac, nagród i reklam.....pewnie wiele by odpadło.
    No niestety światem rządzi pieniądz, nie od dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj musiało tam być bardzo fajnie:)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. jejjjciu jak Ci zazdroszcze :))) widac, że było suuper!!! :) takie imprezy zawsze niosą ze soba wiele emocji );))

    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych oczywiście ;))) :*

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne zdjęcia, wygladałaś ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale fajnie było... kilka twarzy poznaje, reszztę mam nadzieje, że poznam w tej blogowej sferze na początek :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników