wtorek, 17 stycznia 2012

Pani Niteczka

 Mam nadzieję że Pani Niteczce zrobię miłą niespodziankę.
Przejrzałam większość blogów w konkursie Blog Roku 2011 pod patronatem blog.pl i to właśnie do niej należy mój głos. Koniecznie zobaczcie jakie cuda tworzy.
Pani Niteczka zachorowała na stwardnienie rozsiane. Paskudna choroba (szczególnie na polskie realia leczenia, tylko 3% chorych ma dostęp do leków hamujących rozwój choroby), wiele się o tej chorobie dowiedziałam gdy w 2009 roku usłyszałam od lekarza "a może to stwardnienie rozsiane, objawy pasują, a może to...". I poddałam się...
okazało się że, te przypuszczenia nie były trafne, na szczęście. Ale kolejne typy i przypuszczenia co to może być, sprawiały że nie mogłam znaleźć sobie miejsca, mój optymizm nagle gdzieś wyparował a życie w niewiedzy męczyło. Wtedy założyłam bloga, żeby w jakiś sposób oderwać się od codzienności, z drugiej strony naraziłam się na krytykę - nie jestem modna, śliczna, nie kupuję tonami ciuchów z Zary, po prostu to lubię. Szkoda że w tym dość ciężkim dla mnie czasie nie trafiłam na blogi podobne do bloga Pani Niteczki, wtedy nie czuła bym się tak samotna. Dlatego uważam że takie blogi są potrzebne. Podziwiam Panią Niteczkę, nie poddała się, odkryła w sobie talent który potrafi świetnie wykorzystać. Dlatego mój głos drogą sms leci właśnie do niej:)


Głos można oddać wysyłając sms o treści H00004 (0 to zero) na nr 7122 (koszt 1,23 zł)
dochód z sms zostanie przekazany na cele charytatywne 




A tu zupełnie bezprawnie i bez pytania, inaczej nie było by niespodzianki:) wklejam baner Pani Niteczki który odeśle was do jej bloga. Oraz oświadczam że jeśli Pani Niteczka wyrazi niechęć mym zamiarom (nie przypuszczam) zdjęcie usunę:)

piątek, 13 stycznia 2012

Plisy

Ostatnio w ciuchlandach coraz ciężej znaleźć coś fajnego za złotówkę. Powód jest prosty, rzeczy które nie sprzedały się na dostawie w jednym sklepie, wędrują na dostawę do innego. Gorzej, że nawet na dostawie ostatnio nic mnie przez długi czas nie zachwyciło.
Aż trafiłam na tą sukienkę, do tego w dzień po złotówce.
Lubie taki szkolno mundurkowy klimat, więc sukienka od razu powędrowała do koszyka.

sobota, 7 stycznia 2012

Postanowienie noworoczne

Od dawna chodziła za mną zmiana adresu, na taki który, da się przeczytać. Zakładając bloga nie myślałam że kiedykolwiek ktoś mnie będzie pytał o jego nazwę.
Tak więc jest - nowy blog.
Zawartość postów ta sama, na stronie cały czas trwają zmiany.

Długo mnie nie było, mam jeszcze niedokończone sprawy, związane z polską służbą zdrowia.
Więc, jak każdy wie, może to jeszcze potrwać.
Drugi powód, brak zdjęć. Mój fotograf pracuje o jakichś dziwnych porach:)
W poniedziałek ma wolne więc...:)
Jedyne czym dysponuje to focie z lustra jeszcze z Warszawy. A to zakrawa na skandal hi hi. Oraz widok z okna za którym tęskno mi....