wtorek, 22 kwietnia 2014

ż.... ż.... żółty

Żółty to jeden z moich ulubionych kolorów. Dodaje mi energii i nastraja optymistycznie. A optymizmu nigdy za wiele. Zbieram się w sobie poświątecznie. Dwa dni lenistwa rozleniwiły i na trzeci dzień :) Nawet syn mnie strofuje "Mamo! samo się nie uszyje". Oczywiście szyć ma się albo w nocy, albo jak on jest w przedszkolu. Bo po przedszkolu mamy polować na jaszczurki. Ta akcja ma szanse powodzenia. Już kilka razy widziałam małe jaszczurki pod domem :)




sukienka/dress - second hand + skracanie
pierścionek/ring - New Yorker
buty/shoes - Boot Square
torebka/bag - Włoskie Torebki w Blue City
fot. Tomasz Czubaszek 

10 komentarzy:

  1. Śliczna sukienka

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wyglądasz,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie wyglądasz! sukienka jest prześliczna ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super! Pięknie wyglądasz i te buty boskie!! A guziki sama robisz?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna sukienka i buty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie, stylowo, vintage'owo - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba wcięło mój komentarz... Bardzo dziewczęco wyglądasz. Pięknie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników