niedziela, 8 czerwca 2014

O złodzieju coś słyszałam

 Dziś o złodziejach, złodziejach rzeczy materialnych i namacalnych. Zapewne słyszeliście już o złodzieju roku. Pan kradł ale mimo, że dobrze policzył, się przeliczył. I chciał skarżyć sklep, za złe ocenowanie produktów. Pan kradnie, jakby był to zwyczajny zawód, na zamówienie, tylko duże markety bo to mała szkodliwość czynu. A jak tak patrzyłam na niego, zamazana twarz i tylko ręce dobrze było widać to swoimi myślami te ręce mu prawie ucięłam.
Zaraz znajdą się jego obrońcy, a jak, bo może biedny, bo może siedmioro dzieci płacze....
Wiecie, że w ciągu roku z przeciętnego marketu znika wyniesione ukradkiem przez złodziei całe zatowarowanie sklepu. A drugie tyle zostaje zjedzone na miejscu i pozostaje po tych produktach tylko opakowanie.
Po co kupować soczek, jak można go dać przy wejściu, dziecko wypije i przed kasą opakowanie gdzieś wetknąć. Bieda oj nie, nie. W wózku zakupów za 500zł, czy soczek za 1zł tak bardzo nadszarpnął by budżet. Przekładanie produktów z opakowania droższego do tańszego, wkładanie jednej rzeczy do drugiej, ważenie tańszych produktów.
Kilka lat temu w maturalnej klasie pracowałam w dużym markecie, pamiętam dwie dziewczyny niewiele ode mnie młodsze. Długo kręciły się po sklepie. Ciuchy jakie nosiły - o takich tylko mogłam pomarzyć. Ich płacz było słychać na pół sklepu. Ukradły dwie pomadki Nivea i błagały byle rodzice się nie dowiedzieli. Tata prawnik czy coś w tym stylu, i żeby wstydu nie było. Oczywiście było je stać na całą paletę tych pomadek, więc po co to zrobiły? Po za tym miłe staruszki, po których nikt by się nie spodziewał, stali klienci robiący codziennie zakupy za około 30-100zł dorzucający sobie co rusz gratisik, panowie z promilami, którym zabrakło na kolejne piwo, dzieci wynoszące słodycze.... a z tyłu mamusia szepcząca pod nosem "poradzi sobie w życiu".
W Polsce jest duże przyzwolenie dla drobnej kradzieży. Dopóki ktoś nie okradnie przyzwalającego oczywiście. 
A ja takich historii słuchałam pracując za 3,95zł/h netto w dzień i 4zł/h netto w nocy (WOW! taka stawka) do tego chodząc normalnie na lekcje czasami prosto z nocnej zmiany, wszak maturalna klasa. (Spokojnie zdałam wszystko z rozszerzeniami, szybko się uczę) Jak się domyślacie nie zarabiałam wtedy na ubrania, kino itp.
Po 8 miesiącach pracy pozwoliłam sobie na szaleństwo i dwie bluzki po 20zł, jedną do dziś pamiętam była różowa oczywiście. WOW, WOW, WOW. Takie rzeczy za wypłatę.
żakiet/jacket - Dan Hen
torebka/bag - New Yorker
bransoletki/bracelet - Via Mod
bluka/bluse - New Yorker
spódnica/skirt - uszyłam sobie, hand made
buty/shoes - Boot Square



ZOBACZ TEŻ:

http://annaonopiuk.blogspot.com/2014/04/jeansowa-koszula.htmlhttp://annaonopiuk.blogspot.com/2014/06/wiosenna-szafa-na-szpilkach.htmlhttp://annaonopiuk.blogspot.com/2014/04/uszyj-sobie-jajko-wielkanocne.html
http://annaonopiuk.blogspot.com/2014/04/tiulowa-spodnica-i-paski.htmlhttp://annaonopiuk.blogspot.com/2014/05/silver-crest-maszyna-do-szycia-z-lidla.htmlhttp://annaonopiuk.blogspot.com/2014/05/biel.html


12 komentarzy:

  1. Śliczna stylizacja!
    A złodzieje - karma wraca

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, jest u nas przyzwolenie na drobne kradzieże, czy ogólniej mówiąc - cwaniactwo. Tak też jest ze ściąganiem na sprawdzianach czy parkowaniem na miejscach dla niepełnosprawnych. Przecież za wiele to nikomy nie szkodzi... Chyba, że ja jestem poszkodowanym... Wtedy to już inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  3. No dla mnie też to zjawisko jest nawet nie wiem jak to nazwać przykre? To chyba złe słowo bo jak o tym myślę to nie jest mi przykro tylko się wku...no właśnie. Jak ktoś wyżej napisał karma wraca i nie raz to obserwuję. Wyglądasz bombowo, kolor podkręca całą stylizację:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz wspaniale, cudowne kolory!!! Czad!

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię złodziei :/

    OdpowiedzUsuń
  6. cudownie wyglądasz ;* Żakiet masz rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam tą radość, gdy za pierwsze ciężko zarobione pieniądze, kupiłam sobie oryginalne adidasy... różowo-czarne :) Tak o nie dbałam, szanowałam, czyściłam, dumnie prezentowałam... aż pewnego dnia moja siora dorwała je w swoje szpony i zniszczyła:( jaki był lament i płaszcz hehe :) Wspaniale wyglądasz kochana, ten różowy żakiecik świetnie urozmaica stonowaną całość, zestaw jak najbardziej trafił w mój gust :) Miłego dzionka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie Ci w różu! Ja sobie tenisówki kupiłam - za sprzedane butelki:D
    Złodziejstwa nie trawię:/

    OdpowiedzUsuń
  9. ha zdjecie z rekami do gory jest mega! Takie pozytywne i calkiem inne :D Lubie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, to smutna polska rzeczywistość, może nie tylko polska... Oprócz tych drobnych, oczywiście niedopuszczalnych, co tu dopiero mówić, jak oszukują ludzie drugich na setki, tysiące złotych. Oszuści, złodzieje, naciągacze... Moja mama była kiedyś taką ofiarą oszustwa... A jeśli chodzi o stylizację, wyglądasz świeżo, lekko, wesoło. Super! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników