wtorek, 26 sierpnia 2014

Wiejskie klimaty -- nie tym razem. Coś ważniejszego i proszę przeczytajcie. Czyli - szczepionki nie takie cudne.

Miało być o sielskim klimacie ale nie będzie. Nie będzie bo jest druga w nocy i do głowy nie przychodzą mi myśli o sielskim, wiejskim klimacie. Mój syn śpi, byłam, sprawdziłam, oddycha. Niedawno poznałam kilka osób, które w tym samym roku urodziły dziecko, które szczepiły tą samą szczepionką i które spokojnie mogą opowiedzieć naszą historię a my ich. Ale tylko do trzeciej dawki, dawki, którą nam odroczył neurolog a im nie.
Teraz kiedy ja sobie klikam na komputerku i dotwarzam internety w postaci blogasków o modzie, które nikogo nie zbawią, moja koleżanka z fejsbukowej grupy zmienia synkowi pieluszkę. Synek ma 6 lat, urodził się miesiąc wcześniej niż mój. I nie mogę o tym myśleć spokojnie, bo jej syn nie mówi, nie patrzy na nią, a jeszcze przed trzecią dawką styrany drgawkami, tak jak mój czasami śmiał się jej w głos.
I ściska mnie w środku, bo to mogło być moje dziecko, tylko mieliśmy więcej szczęścia. Trafiliśmy na neurologa, który nie uważał szczepionek za cud świata i nie wciskał ich dziecku z drgawkami.
Nikt za to nie wziął odpowiedzialności. Ani pielęgniarka namawiająca na super bezpieczny i super skuteczny Pentaxim, i taki tani tylko 120zł no czyż rodzic, który kocha dziecko nie zapłaci?? No pewnie, że zapłaci. Ani lekarz, który powiedział "będzie dobrze" a przemilczał to co przekazuje producent preparatu, to co czarno na białym jest napisane w ulotce. Ten sam lekarz oczywiście przekonywał, że drgawki i nagła zmiana u dziecka to nie szczepionka, to może wina ciąży, tego tamtego, owego, może jej, albo dziecko tak ma, ale no jak, nie szczepionki.
Ja nie jestem przeciw, ja jestem za świadomą decyzją. Świadomym szczepię bo... i świadomym, nie szczepię bo...  Powikłania są i będą i tu nie ma - jakoś to będzie. Bo powikłania kosztują, zabierają czas, zdrowie i czasami życie. I zostaniecie z nimi sami. I tu nie ma - na coś trzeba umrzeć, bo przyjemniej umiera się nurkując na rafie, gdy niechcący pożre nas rekin, niż męcząc się miesiącami z powikłaniami. Podejmij decyzje świadomie i weź na klatę to na co się decydujesz. Bo szczepionki to loteria. Nie szczepienie też ma konsekwencje, z reguły to lepsze zdrowie, ale też przechorowanie niektórych chorób.
Pytam ostatnio koleżankę (rocznik nie objęty szczepieniem na Odrę) czy szczepi dziecko, szczepi. A na co. A no na te bezpłatne. A na jakie choroby. A no nie wie, ale trzeba. Dlaczego trzeba? Bo umrzemy. Aha. A miałaś odrę. Miałam. I co żyjesz. Żyję. A wiesz, że na to zaszczepiłaś swojego syna. Na odrę no co ty, serio. Serio. A znasz kogoś, kto miał powikłania po odrze. Nie znam. Ja też nie. Za to znam wiele z powikłaniami po szczepionce na nią. 
Czy wam lekarz pokazuje ulotkę przed szczepieniem, czy wyjaśnia dokładnie na czym polegają choroby, na które się szczepi? Bo mi nikt, nigdy ani słówka nie pisną, po za tym, że trzeba i bezpiecznie i będzie dobrze. Nie było dobrze. A mogło być gorzej.

Uwierzyłam ponad 5 lat temu, że drgawki mojego dziecka i to, że nie patrzy mi już w oczy to przypadek, tak ma, tak się zdarza i to bardzo rzadko. 
Ale skoro koleżanka blogerka podrzuca mi link do grupy, na której jest 6000 rodziców, z których ponad 70% miało powikłania po szczepieniu w tym bardzo poważne i śmiertelne. I tam czytam o rodzicach, nie jednym przypadku ale wielu, które po tej samej konkretnej szczepionce, wcale nie tak popularnej w innych rejonach Polski mają dokładnie te same objawy. Te same identyczne, To nie może być przypadek. Po pierwszej zapalenie ucha i nasilenie wzmożenia mięśniowego, po drugiej drgawki, po trzeciej autyzm, nieutulony płacz i wiele innych historii (nasza odłożona na wiele miesięcy, a i tak syn był ciężki w kontakcie).
Kiedyś to zapalenie ucha uważałam za totalny przypadek. Ale kurcze, jeśli to się zdarza tylu rodzicom zaraz po szczepieniu to coś jest nie tak? I nawet drgawki zaczynają się tak samo, najpierw drgania główki co kilka dni najczęściej przy karmieniu lub tuż po. Tylko w tym tygodniu napisały do mnie dwie mamy. Zaczynają im się po drugiej dawce tej właśnie samej szczepionki takie drgawki. Piszą co mają robić, do kogo iść i jakie badania wykonać.  A ja się modlę, żeby to im się zatrzymało, bo wiem co będzie potem. Ciągle dostaje wiadomości w związku z cyklem Moje Macierzyństwo a ich liczba (powikłań po szczepieniach) mnie przeraża!

Mamy nowe malutkie dziecko w rodzinie. Jest zdrowe, kontaktowe, śmieje się, gada i patrzy w oczy, obserwuje, nie ma drgawek. Bawi się. Nie ma wykręconej rączki, ani asymetrii, a jego oczy są takie żywe. Wróciłam z mężem z odwiedzin. 
Wieczorem nasz syn bawił się klockami, a klocki były rybami. My oglądaliśmy zdjęcia z czasu gdy to on miał 3,5 miesiąca. W ciszy, folder po folderze. Dopiero teraz mam porównanie jak bardzo źle wyglądał nasz syn, jak bardzo jego spojrzenie było puste i nieobecne. Folder po folderze, bez słowa. I poczułam się zmęczona, bo wiele nas to kosztowało by znów śmiał się i by było coraz lepiej. I poczułam jak straciłam szansę na normalne macierzyństwo pełne zwyczajności. I wiem, że nikt tego nie wynagrodzi, ani nie cofnie czasu.  
Słyszymy kroki, mąż odruchowo wyłącza podgląd zdjęć. Syn podbiega, czepia się na szyję "co oglądacie" Nic takiego. 

Napisałam tu tylko o jednej szczepionce i rodzicach dzieci z tego samego roku. Na te same choroby są rożne preparaty, mające różne powikłania. I różne serie, niektóre później wycofywane. 


Wszyscy byliśmy szczepieni i żyjemy. Ta, ale jakie to życie, skąd alergie, rak. Teraz Hashimoto to już znana choroba, o której słyszała większość.
Czytajcie ulotki i nie tylko i sami podejmujcie decyzję. Dowiedzcie się, na co szczepicie i choć przeczytajcie te ulotki. To aż dwie minuty waszego życia. Co z tego, że nie masz dziecka, już się dowiedz i miej 10 lat na podjecie decyzji. Za 10 lat szczepionki w standardzie będą na ospę wietrzną, rumień zakaźny i jeszcze kilka innych chorób, z których zrobią śmiertelne zagrożenie.  Podejmijcie decyzje świadomie, bo tylko wy poniesiecie konsekwencje, każdej decyzji w tym temacie.
Ja miałam złe przeczucia. Złe sny przed szczepieniem. Namówili mnie na szczepienie, mówili, że to bezpieczne i będzie dobrze. Że powikłania to się nie zdarzają. To była niedziela. Tak, niedziela. Nasza ostatnia normalna niedziela w tamtym roku.

A teraz jest prawie trzecia w nocy. Wiem, że przecinki są gdzie chcą. Poprawie jutro. Znaczy dziś. A zdjęcia do tego tekstu to tak z dupy. Niemniej jednak szafiarskość zobowiązuję. I one w tym poście były pierwsze. Nie odważę się odstraszać tych, co tu tylko na zdjęcia i nie dam po łapkach za komentarz "śliczna spódnica" nie gryzę i spódnica też nie gryzie.

A teraz nius roku. Uciekłam z jednej szczepionki w szkole, rano było badanie przez lekarza, wpis hurtowo do kat a po lekcjach miało być szczepienie. Nie poszłam. Żyję.
Nie korzystam, ze szczepień dla dorosłych a moja odporność jak u większości w tym wieku już wygasła. Jest taki kalendarz szczepień zalecanych dla dorosłych, nieobowiązkowy. Nie szczepię się jako dorosła i nie mam żadnego prawa wymagać, by ktoś zaszczepił swoje dziecko więc nigdy nie wymagałam.  A Ty?


 spódnica - uszyłam sobie :) Tutorial
buty - Boot Square
bransoletka - Via Mod
bluzka - sh
torebka - New Yorker
 


ZOBACZ TEŻ : 

http://annaonopiuk.blogspot.com/2016/08/aweczka-sienkiewicza-i-sukienka-w-kwiaty.htmlhttp://annaonopiuk.blogspot.com/2016/07/stylizacja-na-komunie-biaa-sukienka-i.htmlhttp://annaonopiuk.blogspot.com/2016/08/czarna-bluzka-z-wiazaniem.html
http://annaonopiuk.blogspot.com/2014/06/wiosenna-szafa-na-szpilkach.htmlhttp://annaonopiuk.blogspot.com/2014/09/zwiewna-sukienka-i-delikatne-loki.htmlhttp://annaonopiuk.blogspot.com/2014/09/dolce-gabbana.html

85 komentarzy:

  1. Często takie wpisy omijam szerokim łukiem, nie planuje dzieci, ale mam brata, dużo młodszego, ma 4 latka i chyba dlatego postanowił am choć raz dać szansę takim wpisom. Nie wiem czemu przygnębiłaś mnie tym wpisem. Piszesz o chorobie Hashimoto, ma ona coś wspólnego z całą resztą wpisu o tych szczepionkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma. Hashimoto to nie do końca zbadana autoimmunologiczna choroba. Po szczepieniu, i nie tylko, takie autoimmunologiczne lubią się odzywać. Co ciekawe, są lekarze, którzy wstrzymują szczepienia dzieci, których mamy na to chorują. Dlatego bardziej zainteresował mnie ten temat.

      Usuń
    2. Hej, napisz proszę co mozesz na ten temat. Kolega męża właśnie jest z córeczką w szpitalu. Malutka ma 8 miesięcy, jest szczepiona i od jakiegoś czasu ma drgawki. Teraz po kilka ataków z rzędu. Pozmyślałam wlaśnie o szczepieniach, czy to nie powód... Mój mail justyna_petryk@vp.pl będę bardzo wdzięczna za każdą informację.

      Usuń
    3. Anonimowy Justyno koniecznie wejdź na szczepienia.org https://www.facebook.com/groups/188120481225671/
      warto też kontaktować się ze STOP NOP i czytać komentarze na ich profilu.

      Usuń
    4. ja lecac kiedys zagranice zaszczepilam sie 6 szczepionkami na raz.
      jednego dnia.
      6 wkluc.
      wymog wyjazdu i sanepidu.
      przez nastepne pol roku schudlam 10 kg i wykryli u mnie chorobe autoimmunologuczna tarczycy

      moj synek nie byl jeszcze szczepiony - lekarz nam odroczyl szczepienia a te zywe w ogole na razie wykreslil

      badajcie dzieci
      czytajcie
      pytajcie
      to na was spoczywa odpowiedzialnosc za ich zdrowie

      Usuń
  2. To, że stylówka świetna to jedna, a że zajebiście mądry tekst napisałaś to drugie. I chyba dla mnie jednak to drugie ważniejsze. Sama szczepię, ale wiem dlaczego. Nawet udostępniłam u siebie, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech to będzie taki pierwszy krok, żeby się dowiedzieć dlaczego. I dalej szczepić lub nie ale już świadomie :)

      Usuń
  3. Świetny post, Aniu!!! Ja niestety też dałam się namówić na dodatkowe szczepienia. U córek przesżły gładko, u syna wywołały atopowe zapalenie skóry i astmę. I żaden lekarz mi nie wciśnie, że tak nie jest.
    A foty wiejskie fantastyczne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też były ciągle zapalenia oskrzeli i astma. Jeden rok non stop z choroby w chorobę. Na szczęście się uspokoiło. Do tej pory tego nie łączyłam, ale na grupie dzieci z powikłaniami, takie przypadki to norma, zaraz po szczepieniu w ciągu dnia czy kliku zapalenie płuc itp. A jak któreś dziecko ma tak po każdej szczepionce, zawsze bez wyjątku, ciężko o przypadek.

      Usuń
    2. Zainrygowałaś mnie tymi powikłaniami.Moja mlodsza córka chorowala po każdym szczepieniu(szczepionki podstawowe).Potem atopowe zapalenie skóry rozwinęło się w astmę.Obecnie ma 5 lat jest zdiagnozowanym alergikiem(roztocza) do tego w wieku 3 lat miala wycinane migdały.To wszystko zaczęło się kiedy mała była niemowlakiem...mozliwe ze to skutki tych szczepień?Starsza też szczepiona prawie nie choruje.

      Usuń
  4. Pojechałaś po bandzie z tym brakiem powikłań po odrze. Najgłośniejszy przypadek: http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/139341,matka-chce-eutanazji-dla-swojego-syna.html.

    W resztę nie wnikam - ja swoje dzieci zaszczepiłam, wiem na co i wiem po co...

    Nie weszłam tu przypadkiem i sieję zamęt. Zaglądam do Ciebie często bo bardzo lubię Twojego bloga i podziwiam Cie ogromnie za to że zaryzykowałaś i postanowiłaś zarabiać na tym co lubisz robisz...

    Pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, napisałam zgodnie z prawdą, nie znam nikogo z powikłaniem po odrze i pierwszy raz czytam o takim przypadku. Wspominam tą chorobę jako kilka kropek wysmarowanych czymś białym. Wczoraj czytałam wpis blogerki, która zachęcała do szczepień, bo nigdy nie poznała osoby, której dziecku by coś było po szczepieniu. Nie komentowałam tam, nie miałam ochoty. Nie zna to nie zna.
      Skoro wiesz po co szczepisz dziecko i na co, ok. Tak jak pisałam, nie jestem ani za, ani przeciw. Ale wiem, że większość nie ma pojęcia na co szczepi.
      A z zarabianiem... oj jeszcze troszeczkę czasu minie:)

      Usuń
    2. Może się nie znam, ale skoro powikłaniu - jak napisano w artykule -winny jest zmutowany wirus odry, więc szczepionka na niezmutowany wirus wiele by tu nie pomogła?

      Usuń
    3. Strzał w stopę niestety. Tragedia tego mężczyzny jest akurat efektem SZCZEPIENIA: http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090530/REPORTAZ/917225514

      Usuń
    4. "Fatalna rosyjska szczepionka sprawiła, że organizm nie zwalczył wirusa, który uaktywnił się po latach i zaatakował mózg" czyli stąd ten zmutowany wirus:(
      Choroby po szczepienne to też plaga i ciężko przewidzieć ich przebieg

      Usuń
    5. ale dyskusja rozgorzała...
      Ja nie odnosiłam się do zagadnienia szczepić - nie szczepić; napisałam, że nie wnikam. Odniosłam się tylko i wyłącznie do zagadnienia braku powikłań po odrze. Napisałaś, Aniu, że nie znasz nikogo kto miałby powikłania po odrze, przytoczyłam najbardziej znany przykład, żeby Ci uzmysłowić, że niestety one się zdarzają...
      Pozdrawiam
      Beata
      PS Dziękuję Bogu, że nie muszę już stawać przed dylematem szepić - nie szczepić...

      Usuń
    6. Pani Beato, Pani przytoczyła przykład POWIKŁANIA PO SZCZEPIENIU NA ODRĘ a nie po odrze. Mówi o tym w wywiadzie podlinkowanym mama Krzysztofa. Gdyby Krzysztof nie był zaszczepiony na Odrę, dziś by żył w śród nas pełnią życia. Czyli tak jak pisałam, dalej nie znam osoby z powikłaniem po Odrze.

      Usuń
    7. Ania, chyba mylisz odrę z OSPĄ.
      Marla.

      Usuń
    8. No chyba NIE
      " Stan Krzysztofa jest skutkiem szczepienia na odrę."
      ODRA, o ospie nie ma tu ani słowa i nie miałam jej na tu na myśli

      Wiele osób chorowało kiedyś na odrę i nic im nie było

      A niedługo to i z ospy wietrznej zrobią śmiertelna chorobę, na którą trzeba szczepić

      Usuń
  5. Dzień dobry, od niedawna śledzę tego bloga, lubię oglądać obrazki, ale czytam też tekst. Dobrze, że osoba, która trafia też do tych, którzy nie korzystają z forów medycznych wypowiada się na tego typu tematy i otwiera ludziom oczy. (Fenobarbital na kolki - WTF?!) Ale ten post trochę mnie przeraził. Uważam, że szczepienie dzieci przeciwko gruźlicy, tężcowi, krztuścowi, polio jak najbardziej ma sens. Z dwóch powodów: choroby te są bardzo poważne, polio bardzo często prowadzi do nieodwracalnego kalectwa, gruźlica nieleczona może atakować wszystkie narządy po kolei itd. Dziecko zaszczepione nie zachoruje na te choroby, albo przechoruje je zdecydowanie lżej. A do tego dzieci, które ze względu na zakażenia okołoporodowe lub wrodzone niedobory odporności nie mogły zostać na te choroby zaszczepione również mają zmniejszone ryzyko zachorowania na nie dzięki odporności populacyjnej (nie mają się od kogo zarazić). Zatem uważam, że szczepienie dzieci ma sens jak najbardziej i nie mówię, że zaszczepione dziecko od razu umrze - nie. Ale nie uważam też, że szczepienie hurtem na wszystko razem jest najlepszym pomysłem. Każde szczepienie jest obciążeniem dla układu immunologicznego, a co za tym idzie całego organizmu dziecka. Dlatego lepiej antygeny przeciwko którym skierowany jest pentaxim rozłożyć na : szczepienie przeciwko błonicy tężcowi i krzuścowi które od lat wykonywane jest razem a odczyny poszczepienne nie są tak poważne oraz szczepienie przeciwko polio a także HiB. Wtedy może i dziecko zostanie ukłute 3 razy, może i będzie gorzej spało, ale to chyba nie jest taka duża cena za uniknięcie powikłań po szczepieniu hurtowym? Ufff. . .Przepraszam, że tak długo. Musiałam to napisać, bo nie ze wszystkim się zgadzam, a uważam, że kwestia szczepień jest naprawdę istotna, to dzięki nim polio czy czarna ospa dzisiaj są tylko w laboratoriach (ospa) lub w krajach zachodnich zmarginalizowane (polio). Proszę również nie traktować tego w żaden sposób jako atak. Jestem studentką medycyny i uważam, że edukowanie ogółu społeczeństwa jest rónież moim obowiązkiem. Pozdrawiam, M. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy na medycynie nie ucza liczyć? Nie ma takiego tworu jak odpornośc populacyjna i nie jest to wyższa matematyka. Jesli student medycyny nie odróżnia poziomu wyszczepialności od poziomu odporności mierzonej w poziomie przeciwciał to strach sie bac takiego lekarza potem. Odporność populacyjna zaistniałaby dopiero wówczas kiedy zgodnie z teoria o poziomie przeciwciał, taki poziom miałby miejsce u ponad 95 % populacji. A to możliwe byłoby dopiero wtedy, kiedy szczepionka działaby dożywotnio. Ponadto jesli student medycyny uważa, że szczepionka broni przed zachorowaniem, to zwyczajnie nie zna mechanizmu działania szczepionki.

      Usuń
    2. Szczepienie nie chroni przed wniknięciem drobnoustroju do organizmu, ale od razu jest on unieszkodliwiany przez przeciwciała, dlatego broni przed rozwinięciem się objawów choroby, co moim zdaniem jest równoznaczne z zachorowaniem. Czy to, że w naszym przewodzie pokarmowym mieszka candida albicans od razu znaczy, że mamy kandydiazę -nie,dopiero w momencie rozwinięcia się objawów możemy o niej mówić. PS.http://www.mp.pl/szczepienia/specjalne/show.html?id=81846 - odporność zbiorowiskowa inaczej populacyjna. M.

      Usuń
    3. Na polio w Polsce są tylko zachorowania poszczepienne. Około 40 rocznie. Na dzikie polio od ponad 20 lat nikt nie zachorował

      Usuń
    4. ciekawi mnie bardzo w jaki sposób można uodpornić na tężec, skoro nawet przechorowanie, nie daje odporności?
      szczepienie na gruźlicę zaś jest bardzo kontrowersyjne- nie ma udowodnionego działania.
      a polio nie "prowadzi bardzo często do nieodwracalnego kalectwa" tylko raczej bardzo rzadko- ok. 1%

      niebezpieczne są powikłania, które zdarzają się rzadko- gdy nie leczymy danej choroby lub gdy mamy bardzo dużego pecha. równie dobrze może nam spaść doniczka na głowę gdy idziemy ulicą.

      proponuje samemu poszukać różnych informacji na temat szczepionek i mieć obiektywną ocenę.

      Usuń
    5. Nie zgodzę się z częścią wypowiedzi. Polio występuje obecnie, o ironio, poszczepienne. Tyle że poszczepienne jest nazywane inaczej... Bo po co ludzi straszyć? Dzieci w 6 roku życia dostają dawkę OPV czyli szczepionki żywej, która to jest właśnie zagrożeniem. Od około 30 lat nie występuje polio inne niż poszczepienne w naszym kraju. Mało tego, szczepienie OPV może powodować efekt satelity, czyli zachorowanie osoby z otoczenia szczepionego dziecka, jeśli ta osoba nie jest odporna. Więc to nakręcanie machiny szczepionkowej, szczepi się młodsze dzieci by starsze ich nie zaraziły... W ramach ciekawostki natomiast polio q postaci porażennej wcale nie jest takie częste. To zaledwie odsetek procenta wszystkich zachorowań na polio, większość przebiega skąpo w objawach bądź bezobjawowo.

      Usuń
    6. Dziecko zaszczepione na polio może zachorować na polio poszczepienne, zaszczepione na gruźlicę może zachorować na gruźlicę, a dodatkowo szczepionka nie chroni przed najpopularniejszą gruźlicą płucną, a skuteczność szczepienia to około 50%, zaszczepione na krztusiec moze zachorować na krztusiec...
      Dodatkowo może wystąpić NOP.
      Po około 10 latach od ostatniej dawki danej szczepionki przeciwciała zanikają i jeżeli się nie szczepi ponownie, to nie jest się już uodpornionym...

      Usuń
    7. www.youtube.com/watch?v=72rHldHUPOI

      Usuń
    8. wystarczy siegnac do statystyk krajow gdzie wyszczepialnosc na niektore choroby byla bliska 100% i gdzie zachorowalnosc w ciagu ostatnich 15 lat wzrosla (Indie czy Korea). Wystarczy poswiecic pare minut studenckiego czasu.

      Ze szczepieniem powinno byc jak z jedzeniem fast foodow. Nie ze ide do maka na frytki, bo smaczne, nie wiem co w nich jest ale mnie nie interesuje. Sprzedaja i tyle ludzi je to nie moze szkodzic.
      Powinno byc tak- ide do maka na frytki MIMO ze wiem iz maja 18 skladnikow w tym pare szkodliwych i majac tego swiadomosc wybieram zjedzenie.
      Szczepienia powinny miec takie samo studium - wybieram je znajac na co szczepie, dlaczego, jakie sa statystyki zachorowan i leczenia, jakie sa potencjalne NOP i znajac co wazne wyniki badan mojego dziecka po konsultacji ze specjalista.

      To co Pani studentka pisze nie do konca pokrywa sie z prawda, ale moze tego teraz ucza na medycynie. Polio juz wyjasnily przedmowczynie.
      Prosze zapytac lekarza czy szczepionka na gruzlice przed nia chroni. Bo z tego co mi powiedzial soecjalista to chroni tylko przed jednya odmiana i to nie w 100%. Nie chroni np przed gruzlica stawow, kosci i kilkoma innymi.

      I czytajcie ulotki. Bo pozniej sa historie pt " nie wiedzialam a nikt mi nie powiedział". Przed zazyciem leku dla siebie tez nie czytacie dawkowania, skladu czy efektow ubocznych? Przeciez trzeba wiedziec czy jesli cos sie po leku dzieje to jeden z efektow i nie trzeba leciec do lekarza. Ze szczepionka tak samo. Kazdy rodzic powinien znac luste NOP i obserwowac dziecko by wiedziec czego moze sie spodziewac i moc interweniowac na czas.

      Usuń
  6. Jest tylko kilka nierzetelnych badań na szkodliwość szczepionek i dziesiątki tysięcy naukowych badań dowodząych ich bezpieczeństwa. I w co mam wierzyć?
    Wierzę, że badania są niezależne, jeśli by wyszło że szczepionki są szkodliwe to przecież tez by opublikowali co z tego że badania sponsorowane przez koncerny, wydawane w sponsorowancyh wydawnictwach... a lekarze je prowadzący nigdy nie zarabią / zarobiły pośrednio/ bezpośrednio u koncernów produkujących szczepionki....
    Wierzę tez, że tysiące rodziców z takimi problemami jak ty, pokazujących filmiki jak dziecko zachowywało się przed i po szczepieniu są w błędzie, że dzieci nieszczepione takei same miałyby dolegliwości, a tylko zbiegło się w czasie choroba dziecka i szczepionka. Tysiące rodziców, zwykle z wyższym wykształceniem z pewnością się myli bo zdają się na intuicję emocje i szukają winnych, zamiast szukać winy w sobie. Bo napewno nie w szczepionkach. Szczepionki nei szkodza, są na to dowody naukowe, na to że szkodzą są tylko jakeiś anonimowe fora dla desperatów gdzie tysiące, dziesiątki tysięcy rodziców opisuje niestworzone historię kłamiąc na niekorzyść koncernów farmaceutycznych. Inaczej być nie może.
    Szczepienia muszą być dobre :-)
    Takie o to wyznanie lemingowego szczpeionkowca mógłby napisać każdy prowacek co uważa, że szczepionki to dobro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie wiarygodności badań potwierdzających skuteczność szczepionek, jest chociażby to:

      Pracownik CDC przyznaje się do oszustwa w sprawie szczepionek i autyzmu: https://www.youtube.com/watch?v=95RVqOTq6eY Dr William Thompson, amerykański naukowiec z CDC (Centers for Disease Control and Prevention, polski odpowiednik PZH i GIS), przekazał informacje o ukrywaniu przez tę instytucję ponad 10 lat faktu, iż afroamerykańscy chłopcy, którzy otrzymali szczepionkę MMR przed ukończeniem 3 r. życia, chorowali na autyzm o 340% częściej niż ci, którzy otrzymali ją później.
      Ile warte są zapewnienia o bezpieczeństwie szczepień takich instytucji? Ilu ich pracowników ma konflikt interesów i czerpie korzyści finansowe od producentów szczepionek?

      Badanie „Age at first measles-mumps-rubella vaccination in children with autism and school-matched control subjects: a population-based study in metropolitan atlanta.”: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14754936

      WIĘCEJ
      1. Saga Wakefielda http://autyzmaszczepienia.wordpress.com/saga-wakefielda/
      2. http://autyzmaszczepienia.wordpress.com/
      3. Odszkodowania dla rodzin 7 dzieci z autyzmem po szczepieniu
      http://www.stopnop.pl/aktualnosci1/163-usa-odszkodowanie-autyzm
      http://stopnop.pl/aktualnosci1/131-wlochy-wygrane-odszkodowanie-za-autyzm-poszczepienny
      http://www.uscfc.uscourts.gov/sites/default/files/CAMPBELL-SMITH.MOJABI-PROFFER.12.13.2012.pdf
      http://www.uscfc.uscourts.gov/sites/default/files/CAMPBELL-SMITH.POLING012811.pdf
      http://www.uscfc.uscourts.gov/sites/default/files/Abell.BANKS.02-0738V.pdf
      http://www.cbsnews.com/stories/2008/03/06/eveningnews/main3915703.shtml
      http://www.uscfc.uscourts.gov/sites/default/files/HASTINGS.Freeman.pdf
      http://www.uscfc.uscourts.gov/sites/default/files/MORAN.LAWSON011211.pdf
      http://childhealthsafety.wordpress.com/2012/05/23/mmr-causes-autism-italian-court-translation/

      340%. Autyzm większy o 340% niż u nieszczepionych!! Nie powie Ci tego żaden lekarz. Żaden! Pewnie niedługo filmik zostanie usunięty ... pewnie lekarz zostanie odsunięty z zawodu jak już kilku którzy o tym mówili ... pewnie sprawa się rozwieje, a rodzice z NOP dalej będą walczyli z wiatrakami ... w sumie ... na pewno tak będzie. Ale nie zapytam o to mojej lekarki, bo wyjechała właśnie na dwa tygodnie za granicę ... na sympozjum w sprawie szczepień :) Miło, nie? Czemu rodziców też nie zaproszą? Też bym posłuchała! To nic, że nie znam angielskiego ;)

      Usuń
  7. http://dziecisawazne.pl/zle-szczepionki-historie-rodzicow-nieszczepiacych-cz-1/

    podobne historie

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo trafny tekst.
    Ja też szczepiłam syna. Lekarka próbowała mnie przekonać drogą okrężną, abym nie spieszyła się ze szczepieniami.. abym nie szczepiła tymi dodatkowymi. Byłam wielce zdziwiona, gdy przyszłam z synem na szczepienie WZWb, a lekarka kazała przyjść za dwa miesiące. Powód? Synek nie obracał się z brzuszka na plecy i odwrotnie. Pomyślałam, że pediatra zwariowała.. myślałam, że taki powód to nie powód..
    Wzmożone napięcie mięśniowe - rehabilitowane do 11 miesiąca życia syna, liczne alergie i AZS, które ujawniły się po kolejnej dawce Pentaximu... opóźniony rozwój mowy.
    Na szczęście zaczęłam czytać, pytać, dowiadywać się. I powiedziałam dość. Na odrę, świnkę i różyczkę już nie zaszczepiłam.. na kolejnym szczepieniu też się nie pokazaliśmy. Skóra zaczęła wracać do normy. Jeszcze to potrwa, ale teraz przynajmniej wiem, czemu mój synek miał/ma takie problemy.. po szczerej rozmowie z pediatra synka jestem dużo mądrzejsza. Tak - ja wierzę swojej pediatrze. Cały czas mam w głowie Jej słowa - lepiej pomęczyć się z problemami skórnymi u syna w trakcie np. ospy niż kiedyś usłyszeć, że syn ma chorobę autoimmunologiczną...

    Swoją drogą - ja byłam szczepiona. Moja siostra również. Ospę obie przechodziłyśmy fatalnie. Powikłań nie było, ale sam przebieg choroby mama wspomina tragicznie. Różyczka - byłyśmy szczepione - siostra przeszła różyczkę w taki sposób, że wylądowała w szpitalu... i po co były te szczepienia? Nie wiem.

    Każdy musi podjąć decyzję samodzielnie.. ale mówienie - szczepię, bo tak lekarz kazał, bądź szczepię, bo to obowiązkowe - jest żałosne.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny post ! Brawo! ślicznie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To bardzo mądry i smutny wpis:ja mam dwoje dorosłych już dzieci,przyznaję że je szczepiłam,ale każda szczepionka to wiele obaw i strachu.Zdarzało sie że w terminie szczepienia moje dzieci miały katar czy inne drobne dolegliwości, zawsze wtedy kłamałam że mają gorączkę bo tylko wtedy lekarz oddalał szczepienie:Pięknie wyglądasz i śliczna spódnica:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Stosowanie acetaminofenu ... Wiecie co to jest acetaminofen? Wejdźcie na moją stronę childhoodshots.com i tam jest pełny raport, o tym, jak acetaminofen jest aktywnym składnikiem Tylenolu i jest on umieszczony w 91 innych lekach (PARACETAMOL) i tłumi on układ odpornościowy, zamyka pięć szlaków metabolicznych w mózgu, które nie pozwalają na detox i to jest podawane dzieciom, jak jakiś cukierek. Istnieje tysiące przypadków dzieci, które umierają każdego roku przez z powodu zatrucia wątroby spowodowanego acetaminofenem. To jest powód numer jeden, dlaczego ludzie lądują w szpitalu z niewydolnością wątroby. Więc nie używajcie niczego z acetaminofenem i proszę nie dawajcie go swoim dzieciom. Istnieją inne sposoby, żeby poradzić sobie z bólem.
    A tym bardziej nie wolno podawać leków przeciwbólowych po szczepionce

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie to nie powinnam się tutaj wypowiadać, bo... bo po co nam niepotrzebna polemika ;)
    Dla równowagi napiszę tylko, że znam osobiście z dziecko, którego mamusia zachorowała na różyczkę w trakcie ciąży. Lepiej rzeczywiście być pożartym przez rekina...
    Szczepionki to jest kij, który ma dwa końce. Dobrze tylko być świadomym tego, że środek ciężkości tego kija niestety nie leży na środku...
    BTW- pięknie wyglądasz i świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna obserwuje Twój blog.Jedyne co mogę napisać....jesteś bardzo mądrą kobietą.Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakże znany mi temat. Córka otrzymała 3 dawki polecanego przez pediatrę pentaximu.. i o 3 za dużo. Po pierwszej dawce - długie marudzenie, po drugiej dawce długotrwaly płacz przez cały wieczór ( już wtedy dziecko dawało sygnały że ta szczepionka szkodzi... ale ja niczego nieświadoma udałam się na 3 szczepienie bo przecież panie e pielęgniarki w przychodni mówią, że dziecko może marudzić), po 3 dawce- dziecko miało już szereg poważnych objawów niepożądanych - senność, problemy z wybudzeniem, wysoka gorączka, nieprzyjmowanie pokarmu i płynów, problemy neurologiczne... I co? W przychodni nikt się tym nie przejął, odczyny nie zostały zgłoszone do sanepidu, szczepionka jakby nigdy nic jest uważana za bezpieczną. Wtedy powiedziałam stop, dziecko nie zostało więcej zaszczepione. W szpitalu w pierwszej dobie szczepią każde dziecko "jak leci", nawet te, które urodziły się z urazami okołoporodowymi, np. wylewy. To jest niepojęte.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam jeszcze dzieci, ale ten tekst mnie przeraził. Ja jako dziecko byłam szczepiona i nawet nie zdawałam sobie sprawy, że po szczepieniach mogą pojawiać się takie niepożądane skutki. Mi się niestety nie upiekło i choroba mnie dopadła, ale walczę dzielnie :)

    P.S Świetna spódnica. Bardzo podoba mi się to jak połączyłaś ją z bluzką i czerwonymi dodatkami ;) A zdjęcia przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy z 26 sierpnia Jest tylko kilka nierzetelnych badań na szkodliwość szczepionek i dziesiątki tysięcy naukowych badań dowodząych ich bezpieczeństwa. I w co mam wierzyć?

    Tak jest kilka "nierzetelnych" badań. Tylko dlatego ze nikt nie pozwala przeprowadzić badań na zerowa skalę. Jeśli tylko znajdzie się jakiś profesor który zaczyna badać sprawę natychmiast go uciszaja. Badania sir kończą bo kończą dotacje ns to laboratorium.
    Nigdy się nie zastanawiałas dlaczego nie przeprowadzono takich badań od początku do końca na dużej grupie dzieci ????? Bo musieliby się przyznać do błędu a wielu rodziców zrezygnowałoby ze szczepień.
    Kasa rządzi światem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znacznie bardziej opłacalne jest walenie w Ciebie apapu przy dokładnie każdej miesiączce i innych takich nurofenków jak dzieciak ma gorączkę. A aspirynka jaka dochodowa. Wszystko na 100% w aptece. I niby niedrogie, ale przez całe życie. Genialna sprawa. Podliczcie. Tylko rzetelnie.

      Usuń
    2. Słaby ze mnie dochód, ostatnio przeciwbólowy wzięłam z dwa lata temu ;)

      Po co zarabiać mało, jak można dużo więcej

      Usuń
  17. Jakże znany mi temat cd... I dzięki Tobie dopiero teraz, po ponad 2 latach uświadomiłam sobie, że moje dziecko też miało taki epizod z drgawkami, właśnie raz, podczas karmienia poruszało główką i rączkami w taki sposób. Zastanawialam się co się dzieje, ale to po chwili ustało i więcej do tego nie wracałam. Całe szczęście moje dziecko oprócz tego że jest dosyć nadpobudliwe i doskwiera jej AZS to rozwija się prawidłowo,

    OdpowiedzUsuń
  18. Piszesz o chorobach autoimmunologicznych, po szczepieniu MMR córce ujawniła się łuszczyca. Teraz wiem po czym, dziękuję za ten tekst, teraz mam 5 miesięcznego synka i zrobię wszytko że na MMR jak najpóźniej szczepić albo wcale

    OdpowiedzUsuń
  19. my nie szczepimy, przez co ciągle słyszymy ze jesteśmy nienormalni i ze szkodzimy naszemu dziecku (które w porównaniu do rówieśników jest okazem zdrowia) Mieszkamy w UK gdzie nie ma obowiązku ale decyzja była podjęta po wielu rozmowach , po przeczytaniu wiiieeeelu artykułów prasy nie zrzeszonej z firmami farmaceutycznymi, Naszą decyzję poparła moja mama której dawno temu braciszek zmarł na rękach u babci pół godziny po szczepieniu. Jestem w ciaży i wiem ze drugiemu naszemu dziecku też tego nie zrobimy. Cieszę się że dzięki kumpeli która na fb dałą linka odnalazłam ten blog i ten wpis. pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  20. Ty trafiłaś do mnie z komentarza postu Sroki o szczepieniach, a ja potem do Ciebie. :-)
    Czy możesz sprecyzować, co oznaczało puste spojrzenie? Dziecko było cały czas apatyczne, nie śmiało się i nie interesowało światem, czy np. robiło to w mniejszym stopniu niż rówieśnicy? U nas wyglądało to po cześci tak: http://marny-puch.blogspot.com/2014/06/czasem-trzeba-tyle-uniesc.html początkowo nie łączyłam tego ze szczepieniami, ale coraz częściej dociera do mnie, że ma to związek. Ciągle przypominam sobie różne zdarzenia i fakty, wobec których wcześniej byłam ślepa. Wiesz, ja nawet na dodatkowe zaszczepiłam - rotawirus i pneumokoki, bo pracuje w szpitalu i się bałam. Planowałam nawet na meningokoki, bo ja mam styczność z tymi bakteriami. Teraz mamy odroczone wszystko i córka zaczęła doganiać rówieśników, zaczęła pięknie się rozwijać, mówić, niedawno zaczęła chodzić, a ma 17 miesięcy. Jeśli chodzi o mowę - najpierw było eee, eee a potem długo długo nic i sylaby (ma, ba, ta), a teraz pierwsze słówka. W jej rozwoju mowy został pominięty etap gugania i tych śmiesznych, niemowlęcych rozmów. Zastanawiam się, czy to też ma związek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że często guganie ustaje zaraz po szczepieniu najczęściej jako dodatkowa sprawa.
      Puste spojrzenie.. tak jak by na nic nie patrzył, na niczym nie zawieszał wzroku na niczym się nie koncentrował. A bywało i tak, że kilka dni z rzędu nawet na nas raz jeden nie spojrzał, zero reakcji na machanie ręka na dźwięki, na nic.

      Piszesz o machaniu nóżkami przy spaniu. Nasz syn jak miał napadowe zmiany, co noc latały mu nóżki, wtedy miał już 3 lata i bardzo było widać jak cierpi i jak jest mu źle. U małego dziecka można zwalić na kolki, na płacze bo małe, ale trzylatek powie co go boli, że głowa, że słabo, że nie ma siły. zmiany wyciszyły się po kilku miesiącach.

      O tym się nie mówi, i tego się nie łączy ze szczepieniem, a okazuje się, że podobnych historii przybywa :(

      Powodzenia :)

      Usuń
  21. na przełomie 20 lat (gdzie kalendarz szczepień znacznie się powiększył) "zachorowalność" na autyzm wzrosła o 600% ... niewyobrażalne ale prawdziwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile zmieniły się kryteria diagnostyczne tegoż autyzmu? Także niewyobrażalne. A wiesz, jakiś czas temu to w ogóle autyzmu nie było, bo nie znano pojęcia. I co?

      Usuń
  22. Świetny wpis. Napisałaś to, o czym i ja od dłuższego czasu mam zamiar. Zresztą i tak napiszę. Napiszę, jak było u nas i jak otwarły mi się oczy w temacie szczepień. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie szczepię dzieci. Tylko na WZW bo szpitale brudne, zakażenia się zdarzają. Tylko w naszej Polsce (i jeszcze niektórych krajach byłego bloku komunistycznego) szczepienia są obowiązkowe i to w takiej ilości. Jesteśmy poligonem doświadczalnym dla firm farmaceutycznych.
    Sama też się nie szczepię. Tak, jestem "pasożytem immunologicznym". Ludzie! Dorośli się nie szczepią, więc dlaczego mamy faszerować szczepionkami bezbronne i często słabe dzieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na jakie WZW? Bo to podawane w pierwszej dobie to WZW A, które na żadne zakażenie szpitalne nie pomoże. Ja też u siebie pisałam o szczepieniach, śledzę to dość intensywnie od jakiegoś czasu, bo za 3 tygodnie mam planowany termin porodu. Nie zaszczepię dziecka w szpitalu. Nie zaszczepię na pewno przez 3 miesiące życia, a później będę się zastanawiać gdzie, u kogo czym i na co. Jestem trochę przerażona, bo im więcej czytam, tym większy mętlik w głowie. Nie trafił mi się niestety lekarz, który rzetelnie opowie mi o działaniu szczepionek, mam ciotkę-lekarza w USA, która po raz drugi teraz zostanie babcią i też mówi, że u nich nie szczepi się do 18 tygodnia, a Pentaxim został już dawno odstawiony. Bądź tu człowieku mądry i weź odpowiedzialność za szczepienie lub też nie...

      Usuń
    2. W pierwszej dobie jest WZW B, być może WZW A jest dodatkowo w niektórych rejonach refundowane i podawane dzieciaczkom.

      Usuń
  24. Nie przeczytałam wpisu. Skończyłam o grupie 6000 osób, gdzie trup ściele się gęsto z powodu powikłań po szczepieniu. Ejże. Wszystko pięknie, ale tylko TY o tym usłyszałaś i nikt więcej? Te trupy idące w setki jak nie tysiące i tak na serio nie ma tego w sensacjolubnych Faktach, Superekspresach? Przecież oni by ozłocili za takie coś. Prawdę mówiąc nieco próbowali zacząć temat, ale nie udało się. Po prostu. Bo trupów niet! Najzwyczajniej w świecie. A jak ktoś nawet umrze to jakoś nie potrafią wykazac związku ze szczepieniem, bo np. śmierć jest miesiąc później. Ta, siedziała sobie ta zawartość szczepionki w ukryciu i czekała. Miesiąc, czasem i pół roki. I bach! Zabiła. I na 100% to szczepienie. Wypadki samochodowe też podciągają pod szczepienie.
    Więc droga autorko bzdur napisałaś, kompletnych niestety. I szkoda. Bo czasem nawet coś w miarę Ci się udaje sklecić. Ale tu niewiedza aż szkoda. I te zdjęcia mające pokazać nieszczepienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ale skoro koleżanka blogerka podrzuca mi link do grupy, na której jest 6000 rodziców, z których ponad 70% miało powikłania po szczepieniu w tym bardzo poważne i śmiertelne. I tam czytam o rodzicach, nie jednym przypadku ale wielu, które po tej samej konkretnej szczepionce, wcale nie tak popularnej w innych rejonach Polski mają dokładnie te same objawy. Te same identyczne, To nie może być przypadek."
      czy z tego tekstu w jakikolwiek sposób wynika, że "trup ściele się gęsto" ??? zdecydowana większość żyje, ale wcale nie ma się najlepiej. Gdybyś lepiej śledził media wiedział byś, że co raz mówią o przypadku powikłań po szczepionkach, że coraz częściej do TV zapraszani są rodzice i lekarze, którzy maja wiele w tym temacie do powiedzenia. A gdybyś przeczytał do końca, wiedział byś co tu robią zdjęcia. I nie tylko ja słyszałam, wystarczy szerzej otworzyć oczy i nadstawić uszy. Bo informacji jest mnóstwo ale nie w serwisach z tanią sensacją. Nikt wypadków samochodowych nie podciąga pod szczepienie, nie wiem skąd masz takie informacje???, pewnie zmyślasz, przecież masz takie prawo do bzdurnego toku obrony szczepień.
      I gdzie te moje bzdury? czy drgawki mojego dziecka to bzdura, a może mi się tylko śniły, no na chwałę byliśmy w szpitalu, widzieli, badania potwierdzili i nikt mi nie będzie wmawiał, że się przywidziało. Tacy jak Ty żyją w swoim idealnym świecie, gdzie szczepionki to cud, dopóki to ich dziecku się coś nie stanie, wtedy zaczyna się szukanie i szukanie i szukanie i trafia się na grupę innych ponad 5000 rodziców ale jest za późno

      A i tak pewnie ten komentarz to tylko próba sprawdzenia czy publikuje wszystko, nawet komentarze bez sensu, tak publikuje wszystko

      Usuń
    2. Anonimie kompletnie nie znasz ZASAD DZIAŁANIA MEDIÓW!
      To nie są instytucje charytatywne tylko firmy żądne zarobku, po to są, żeby zarabiać.
      Co jest bardziej opłacalne, historia padaczki po szczepionce jakich wiele w szpitalach, dramat rodziców i dzieci i jeszcze płatność za takie historie czy artykuł sponsorowany przez koncerny farmaceutyczne opłacony grubą kasą?? A przy okazji jakiś suplement, kosmetyk tego samego koncernu. Oczywiście, że zarobią na sponsorowanych.
      Sianie paniki sprzedaje się najlepiej. Ostatnio w mediach pojawiło się bardzo dużo artykułów o większej zachorowalności na ospę wietrzną. Normalne, mamy dzieci z roczników wyżowych więc i zachorowań jest więcej a tam co? szczepienie na ospę WTF?? na ospę, jaja? nic z tego już jest taki twór!
      Anna tym postem zamknęła sobie drogę do współpracy z wieloma firmami, z którymi współpracują inne blogerki. I należy jej się za to szacunek. Nie milczy dla kasy. Bo realnie na tym traci. Nie mogąc już reklamować niektórych kosmetyków itp.
      Brawo za ten tekst.

      Usuń
    3. http://vaccgenocide.blogspot.com/2011/06/komentarz-prof-marii-doroty-majewskiej.html

      Usuń
  25. Nie tylko Ania słyszała. Widać choćby po komentarzach. Tylko tacy ignoranci jak ty nie słyszeli-ale skoro nawet tego tekstu nie jesteś w stanie przeczytać na raz, to czego się spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Anonimowy - "nie przeczytałam wpisu" - to może przeczytaj, zajrzyj na fora, blogi, gdzie mamy borykają się z odczynami poszczepiennymi, a potem się wypowiedz. Sama mam zdrowe dziecko, za co dziękuję Bogu, ale to, że mojemu się udało nie oznacza, że świat się na tym kończy. Poczytaj, sprawdź, a potem oceniaj, nie bądź lemingiem.

    OdpowiedzUsuń
  27. wiem, że pod Twoim postem już pojawiła się wielka burza. Ja jestem za takimi wypowiedziami - zbyt mało wiemy o tym co się dzieje wokół nas i nie jeden raz dajemy się zwieść zwykłym manipulacjom, które usiłują w nas wywołać złudne przeświadczenie, że czynimy dobrze... sama mam w rodzinie kilka dzieci z powikłaniami po szczepionkach... to ważne aby wiedzieć na co się godzimy i być świadomym wszystkich konsekwencji naszych wyborów.

    OdpowiedzUsuń
  28. od strony 86,
    http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2012/Sz_2012.pdf
    zgłoszone i przyjęte NOPy w 2012 roku, tylko 1538
    dokument PZH
    dla niedowiarków, może dokument państwowy coś wam rozjaśni

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja za 3 miesiące muszę iśc na szczepienie,bo skończę 18-nascie latek:)

    Świetna spódniczka!!:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow! The pictures are totally perfect and you look so chic darling! :)
    Simimaus

    OdpowiedzUsuń
  31. o rany, to straszne co napisałaś, komu zaufać? swoje dzieci szczepiłam zgodnie z planem szczepień ale to było 20 lat temu i wszystko jest OK; teraz widzę, strach szczepić!

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam. Poruszyłaś bardzo ciekawy temat , również dla mnie. Mamy dwoje dzieci córcia 9 lat i synek 2 latka. Córkę szczepiliśmy tylko podstawowymi pojedynczymi szczepionkami i nic więcej (skojarzone są jeszcze gorsze). Skutkami poszczepiennymi był nieutulony płacz i nadmierna wrażliwość, lęki i objawy bliskie autyzmu. Skończyło się na tym że organizm był na tyle odporny że poradził sobie z wydaleniem rtęci z organizmu i dzisiaj jest w miarę dobrze. Kiedy urodził się synek został zaszczepiony w szpitalu na grużlice i było tak samo płakał nieustannie przez 10 godzin.Wtedy zapadła decyzja albo szczepionki bezrtęciowe albo żadne. Kiedy pytałam lekarzy o takie szczepionki nie chcieli wcale mi pomóc. Wtedy trafiliśmy do lekarza, który na pytanie co by powiedział ,że nasz synek jest nie zaszczepiony? Odpowiedział, że ma taki obowiązek ale swoich dzieci nie szczepi. Postanowiliśmy wtedy, że nie szczepimy . Synek wspaniale się rozwija i jest bardzo odporny. Niestety dzisiejsi lekarze to sprzedawcy leków . Uczelnie medyczne są finansowane przez producentów leków i szczepionek. Pacjent to królik doświadczalny. Pojawiły się statystyki ile ludzi uśmiercają lekarze!!! To straszne ale prawdziwe. Każdy lek ma skutek uboczny. Jeszcze ważne dla rodziców dzieci z powikłaniami , żeby zainteresowali się oczyszczaniem organizmu z rtęci. Tutaj odsyłam do lekarzy homeopatów. Można w ten sposób cofnąć wiele skutków poszczepiennych. Nasz lekarz jeszcze powiedział ważną informację na pytanie jakie są zagrożenia nie szczepienia : że Marcel nie szczepiony jest chroniony przez inne szczepione dzieci i on też nie jest zagrożeniem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. http://pytanienasniadanie.tvp.pl/14519912/pozew-ws-szczepien
    w tvp, mama dziecka, które zmarło po szczepieniu Euvax B wycofanej serii

    OdpowiedzUsuń
  34. jestem z konca lat 70. w wieku 3,5 miesiaca ni z gruszki ni z pietruszki dostałam bardzo wysokiej goraczki z drgawkami.trafiłam od razu do dobrego szpitala dzieciecego. diagnoza ( mam ja do dzisiaj) "porazenie mózgowe postac spastyczna" po paru miesiacach wypuscili mnie ze szpitala z zaleceniami zwolnienia ze wszystkich szczepien. kiedys nawet zasugerowałam mamie ze miałam powikłania poszczepienne ale ona upierala sie ze nie bo to bylo 3 tyg po szczepieniu.
    przypadkiem na stazu zgadalam sie na ten temat z dyrektorka takiego dziennego osrodka dla uposledzonych dzieci.stwierdziła ze mam duze szczescie ze chodze mówie itd bo podobno w moim miescie wiecej bylo takich przypadków jak ja z tym ze wiekszosc niestety została podopiecznymi jej osrodka. jakas partia szczepionki byla podobno zanieczyszczona...
    coz to był inny ustrój pewnych rzeczy sie nie nagłasnialo...

    OdpowiedzUsuń
  35. Teraz też coraz mniej będzie nagłaśniane
    Komisja Zdrowia, Sejm
    http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=42590461651872B7C1257D3A0048F70C
    12:50 i 12:58 cenzura na media, zgłoszenia do KRRiT
    Oni w wolnym kraju dyskutują o cenzurze mediów!

    OdpowiedzUsuń
  36. Trafiłam na ten wpis dopiero teraz, bardzo mądry wpis, nie mowi nie, nie mowi tak. Mówi- pomyśl, nie działaj rutynowo, bo Twoje dziecko nie jest rutyną, koniecznością, nie jest jednym z wielu, ale jedynym niepowtarzalnym... Piszę o tym, bo uciekłam i schowałam się w swojej skorupce (nawet prowadzenie bloga niewiele pomagało, ale teraz kto wie...) kiedy moje macierzyństwo okazało się trudniejsze niż myślałam. Nie wiem co to znaczy "normalne", ale moje jest... moje. I też dziękuję komu trzeba, że udało nam się uniknąć szczepień, bo mamy problemy neurologiczne, wzmożone napięcie mięśniowe- prawdziwe, nie " teraz wszyscy mają", nie patrzenie w oczy i uciekanie wgłąb siebie. I tylko mój upór i wewnętrzny głos mówiły, coś nie tak, tylko dlatego uchroniłam mojego szkraba przed wysokim prawdopodobieństwem niepełnosprawności. Mój maluch nie skończył jeszcze nawet trzech miesięcy... serce mi się kraje kiedy pomysle ile osób nie ufa sobie, nie wie... pediatra mówiła: szczepic, neurolog: odraczamy. I całe szczęście, nże trafił nam się specjalista, bo dzisiaj chodząc z małym na rehabilitację widzę jakie mogą być powikłania poszczepienne u dzieci innych mam. Dlatego cieszę się, że o tym piszesz- świadomość decyzji- jak dla mnie to jest najważniejsze, bo warunkuje zdrowie dziecka.
    Ps. jest cudnie, spódnica mega :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziekuje za ten jakze wazny wpis i za linka z obrad tej smiesznej komisji. To na to ida ciezko zarobione pieniadze naszego narodu?
    Nie jestem tak umiarkowany w tych pogladach jak pani, lecz w naszym kraju zrobiono z nas niewolnikow wiec i dzieci nie naleza do nas.
    Zycze zdrowia i duzo radosci dla calej rodziny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenzura na media - czysty absurd! w wolnym kraju, tak i to wszystko za nasze podatki, Vaty i wszelkie inne sraty

      Usuń
  38. Dziewczyno, mądrze piszesz. Bardzo mądrze. Najwazniejsze to wiedzieć dlaczego taka a nie inna decyzje się podejmuje. Świetnie mi się czytało i chylę czoła za to, że nie przekonujesz na siłę do swoich racji i nie próbujesz udowadniać, że Twoja decyzja jest jedyną słuszną.
    Ja swojego synka szczepiłam na obowiązkowe. Od dwóch lat biję się z myślami nad pnumokokami. Jednak jak narazie więcej we mnie przeciw niż za.

    Lidka

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam. Piszę późno, bo niedawno znalazłam Pani blog. Chciałabym Pani bardzo podziękować za niego. Do tej pory byłam jak Pani koleżanka i szczepiłam dziecko bo taki był obowiązek. Nie wiedziałam dokładnie na co i co to były za szczepionki. Na szczęście obyło się bez jakichkolwiek powikłań, ale wstyd mi za moją bezmyślność. Gdyby nie to, że taki wpis ukazał się na blogu o szyciu, pewnie żyła bym dalej w tej nieświadomości. Jeszcze raz serdecznie Pani dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  40. Szczepienia zdrowe, szczepienia niezdrowe, ja osobiście szczepić przestałam po tym jak mój synek zachorował. Co więcej, wylądowałam u konsultanta ds. szczepień w moim województwie i dostałam pisemną zgodę by nie szczepić syna w wieku 7 i 14 lat. I sama Pani doktor powiedziała, ze jedna z częsci tej szczepionki jest neurologiczna. Mamy chorych dzieci wiedzą o czym teraz piszę.Do końca życia będę ponosić konsekwencje własnej niewiedzy. Powiem tak, zaraz za naszą zachodnią granicą szczepienia są nieobowiązkowe, cała europa jeśli już szczepi dzieci to dopiero jak ukończą 3 miesiąc życia. Myślicie że w Angli w której jest mieszanka kulturowa wszyscy są szczepieni. I jakoś nie widze epidemii chorób. Ja powoli zaczynam wierzyć że medycyna zmieniła sie poprostu w biznes farmaceutyczny i tyle. A nasze dzieci są królikami doświadczalnymi, bo co można powiedzieć chociażby o szczepionce na HPV. Wszystkim polecam obejrzeć filmy o dziewczynkach z Dani, co sie stało z ich zdrowiem i życiem. a Japonia całkowicie zrezygnowała z tej szczepionki. W polsce niestety nie ma systemu odszkodowań za powikłania po lekach i szczepionkach. A szkoda... Każdy ma swój wybór, ci co chcą niech szczepią ci co nie chcą niech nie szczepią.To do nas rodziców powinien należeć wybór. Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  41. Też jestem za świadomą decyzją i dostępem do pełnej informacji.

    OdpowiedzUsuń
  42. Jezu... dwa lata temu można było to i wiele innych rzeczy w temacie szczepionek przeczytać i uniknąć tragedii. Tymczasem w życiu jest tak, ze szukamy przyczyny dopiero wtedy gdy już świat się wali na głowę i jest za późno. Nie da się cofnąć czasu a dziecko jest już "uszkodzone".. co za straszne słowo w stosunku do dziecka. To takie trudne kiedy człowiek w wieku 63 lat musi wiele rzeczy przewartościować. Dociera do świadomości, że lekarz nie leczy i nie dba o niczyje zdrowie. Powierza mu się najcenniejsze co może być dla rodzica - własne dziecko a on je zwyczajnie szczepionkami niszczy, albo zabija ...... Jestem babcią, moja córka zaufała lekarzom już na porodówce. Scenariusz się powtarza. Walczy teraz o zdrowie mojej wnusi, a ja odchodzę od zmysłów. Boje się czy coś więcej nie wyjdzie, bo od ostatniego szczepienia nie minęło jeszcze 12 m-cy. Mam wyrzuty sumienia ( córka i zięć też ) JAK MOGLIŚMY O TYM WSZYSTKIM NIE WIEDZIEĆ?? W tej chwili mam tylko w głowie jedno pytanie. Jak skutecznie odtruć organizm dziecka? Wnusia ma 17 m-cy. Jej podstawowym pokarmem jest nadal mleko matki, a córka nie będzie jej odstawiać od piersi tak długo jak mała będzie chciała pić. Inne pokarmy zjada w minimalnych ilościach. Jej dieta jest bardzo urozmaicona, ale je tyle co wróbelek. Nikt jej nie wmusza jedzenia na siłę, ufamy w mądrość jej organizmu. Są momenty kiedy ma trochę większy apetyt. Jak Pani doprowadziła dziecko do zdrowia? Moja córka wprowadziła dla siebie drakońską dietę. Odrzuciła wszystko co mogło uczulać- błonnik, nabiał i wiele innych. Czy mogła by Pani udzielić wskazówek i podzielić się doświadczeniem? Może drogą meilową? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisze nowy post jak potoczyła się dalej nasza historia

      Usuń
  43. Business is Business Baby 3 B są najlepsze dla koncernów farmaceutycznych - Przecierz muszą zarabiać, żeby produkować, leczyć i w kółko

    Szczepcie swoje dzieci a później naplujcie sobie w twarz jak dziecko dostanie kataru, kolejno gorączki, zapalenia ucha, oskrzela , płuca drgawki, wykręcone raczki, nóżki, alergie, astmę, różnego rodzaju liszaje skórne i inne ...
    a na koniec utraci kontakt z Wami będzie bujało sie jak opuszczone, po czym darło sie w niebo głosy :)

    Cud miód maliny, gratuluję sobie i wielu innym rodzicom odpornym na wiedzę

    Dziękuję innym ludzion tak życzliwym i pełnym zaufania lekarzom i pielęgniarkom, że zostajemy z tym sami, cieszę się, że wy korzystacie sobie z życia jeździce na Kanary, budujecie piękne domy, dzięki za głupotę ludzką i władowanie wielu opornych na informację w takie szambo.

    Ciemny lud wszystko kupi

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam pytanie odnośnie hasimoto i lekarzy którzy odraczaja sczepienia dzieciom z tym obciążeniem. Czy jest coś w tym temacie na co mogę się powołać u lekarza żeby mi jakiś papierek wypisal? Synka nie zaszczepilam na nic właśnie głównie ze względu na to że jest obciążony hasimoto z mojej strony a cukrzyca typu 1, gravsem-basedowem i celiakia ze strony męża więc aż 4 choroby autoimmunologiczne. Synek ma tesz Azs i alergie, ale jak narazie nikt nam nie chciał dać papierka na odroczenie. Tylko alergolog powiedział żeby lepiej nie szczepić na wirusowe bo mają jajo a mały uczulony.. Pozdrawiam JO

    OdpowiedzUsuń
  45. Mój syn urodził się w listopadzie 2001 roku. W 2002 nasza cudowna pediatra namówiła mnie na darmowa szczepionkę MMR II... Rok później syn został zoperowany bo miał potworniaka w jąderku...Nie byłoby w tym nic dziwnego bo to się zdarza,,, ale jeśli na oddziale chirurgii jest aż jedenaścioro dzieci z tego roku z różnymi naczyniakami a chłopcy z guzami i zmianami w jadrach to czy to nie jest dziwne? Córka sąsiadki ten sam rocznik...Naczyniaki. Drugiej sąsiadki córka problemy z wątroba... Można tak bez liku. I za każdym razem gdy pytałam lekarki słyszałam,że to przypadek. Niestety to nie przypadek.Nasze dzieci były królikami doświadczalnymi. Przestałam szczepić starsze i małego. Dziś chłopcy nie maja alergii,astmy,skazy białkowej i tony chemii na to.Nie ma leków, za to mam dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jestem lekarzem, dwa miesiące temu urodziłam synka. W temat szczepień zaczęłam się bardziej zagłębiać na początku ciąży po tym jak przyszła do mnie do POZ matka z 1,5 roczną córeczką zaniepokojona wyraźną zmianą jej zachowania kilka dni po szczepieniu. Mam też kilkoro znajomych nieszczepiących i uznałam, że muszę mieć większą wiedzę w tych tematach, poznać argumenty jakimi się kierują. Po tym czego się dowiedziałam przez te kilka miesięcy mój syn nie został do tej pory zaszczepiony i jest to przemyślana decyzja. Jestem za wolnym wyborem w tej kwestii tak jak w wielu innych krajach. Nie chcę nikogo zmuszać ani zniechęcać do szczepień, to powinna być indywidualna i świadoma decyzja każdego rodzica.

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam Synka 5-miesięcznego , gdy byłam w ciąży zaczęłam czytać na temat szczepionek. Nie zaszczepiłam dziecka w 1 dobie życia - uważam to za dobry nasz wybór. Nadal nie szczepię. Mam w rodzinie dziecko z porażeniem mózgowym po szczepionce. Napawało mnie to strachem, dlatego zaczęłam się wgłębiać w temat szczepień. Lekarz na pytanie o szczepionki i zawartą w nich rtęć powiedział "a skąd je Pani warzywa?". Siostry córeczka miała straszne bezdechy już po pierwszych szczepieniach, gdy jej powiedziałam, że w ulotce szczepionki to jest opisane jako skutek uboczny - wyśmiała mnie i powiedziała, że lekarz jej powiedział, że dziecko ma słabo rozwinięty układ POKARMOWY!?! Ona w to wierzy. A co ma piernik do wiatraka?

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników